Ten album dedykuję tym, którzy zmęczeni są konfliktami i podziałem Polski na dwa kontrastujące kolory. Wszystkim, którzy chcieliby akceptacji wielu odcieni. To dla was gradient - od bieli do czerwieni - biegnący przez tę krotką opowieść o dzieciakach z Wrześni, które będą naszą przyszłością.
Września przypomina wiele małych polskich miast. Rynek, kawiarnie, parki, małe sklepiki, fabryka i jedno centrum handlowe. Znacie to, prawda? Chciałam usłyszeć, co mają do powiedzenia, z czym się zmagają i co ukrywają w sercach, wrześnianie urodzeni po 2000 roku. Spisałam godziny wywiadów, w których słychać pragnienie różnorodności, akceptacji stylu bycia, otwartość i społeczne uwrażliwienie. Bez względu na pochodzenie, status majątkowy, wiarę, większość tych dzieciaków chciałaby Polski tolerancyjnej, otwartej, ciekawszej, dynamiczniejszej, Europejskiej. Są bardzo ciekawi, mają pasje, cieszą się wolnością w necie, działają, nie boją się mówić i w większości, uwaga, wierzą w ten kraj! Drugą słyszalną nutą jest pytanie, czy sobie poradzą. Czują niepewność jutra, boją się ciężkiej pracy za małe pieniądze. Po szkole, kiedy zaczynają pracować, często pojawia się zniechęcenie i frustracja. Pada pytanie o sens pracy w Polsce. To smutny kawałek ich rzeczywistości. Zresztą przeczytacie.
Bardzo polubiłam te dzieciaki. Z wieloma chciałabym utrzymać kontakt i zobaczyć, co się z nimi stanie za kilka lat. Uważam, że mają potencjał i że nie możemy ich zmarnować. My dorośli, nauczyciele, rodzice, pracodawcy i politycy. Zwróćmy uwagę na to, co mówią.