Czy Google Clips to aparat fotograficzny przyszłości? Powstał, aby samemu rejestrować nasze życie

Po co komu mały aparat kompaktowy w świecie smartfonów? Google twierdzi, że zna odpowiedź na to pytanie. Jest nim Google Clips 0, urządzenie wyposażone w sztuczną inteligencję, która nie tylko rozpoznaje nasze twarze, ale też sama decyduje kiedy nas fotografować lub nagrywać.

Google Clips

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Google Clips pomyślałem, że korporacja stworzyła kamerkę do lifeloggingu

Lifelogging to trend rejestrowania swojego codziennego życia — w tym wypadku za pomocą kamery. Dużo się nie pomyliłem, tyle, że kamerka nie będzie nagrywać 24 godziny na dobę. Ma pracować do trzech godzin na jednej baterii i sama decydować o tym kogo i gdzie nagra czy sfotografuje. Zaraz, zaraz. Sama decydować?

Producent twierdzi, że Google Clips to kamerka dla rodziców i fanów zwierząt

Z założenia urządzenie ma za zadanie sprawić, że skupimy się na zabawie z dzieckiem czy ukochanym kotkiem, zamiast trzymaniu w dłoni dużego smartfona. Fotografowaniem czy nagrywaniem wideo zajmie się Google Clips. Kamerka ma stać lub być przypięta do mebli gdzieś w domu i rejestrować nasze życie. Po ręcznym wskazaniu odpowiednich twarzy (także zwierząt), urządzenie ma samo nagrywać i fotografować, rozpoznając odpowiednie osoby czy np. psa. Albo kota. Ma też samo się uczyć i udoskonalać.

Google Clips ma matrycę o rozdzielczości 12 megapikseli z obiektywem o polu widzenia 130 stopni. Urządzenie oferuje prędkość zdjęć do 15 kl./s i ma 16 GB wbudowanej pamięci. Akumulator ma zapewnić 3 godziny ciągłej pracy. Najlepiej współpracuje z nowym smartfonem Google Pixel 2, ale także z Samsungami S7/8 i iPhone'ami (od modelu 6 w górę).

Brzmi to wszystko, jakby Google stworzył kamerkę szpiegowską i jeszcze kazał nam płacić 249 dolarów za jej kupienie i ustawienie w domu

A potem nas szpiegował i wiedział o nas wszystko (o ile jeszcze tego nie wie). Sama korporacja twierdzi, że kamerka nie ma mikrofonu, a wszystkie nagrania czy zdjęcia są szyfrowane i przechowywane wyłączenie na samym urządzeniu lub mogą być przesłane do sparowanego smartfona. Google ma nie mieć do nich dostępu. Oprócz tego w momencie, kiedy Google Clips jest aktywny, oznajmia to migającą diodą. Clips łączy się ze sparowanym smartfonem, na którym mamy dostęp do nagrań, możemy też nim sterować jak zwykłą kamerką. Z przodu mamy też fizyczny przycisk spustu.

Wszystko pięknie, ale wciąż mam wrażenie, że Google Clips to taka nowoczesna, inteligentna fotopułapka. Pułapka, którą mamy sami ustawić w domu na siebie i swoich bliskich (zaliczam do tego także kota). Brzmi to dosyć dziwnie i mnie nie przekonuje, ale może to po prostu melodia przyszłości? Może tak będzie wyglądać fotografia?

Naśladując National Geographic, czyli domowe fotopułapki w praktyce

W piwnicy wydawnictwa National Geographic w Waszyngtonie znajduje się jedno z ważniejszych pomieszczeń. Biuro wypełnione wiertarkami, tokarkami i innymi…

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce

Niedawno pisaliśmy o tym, że firma Apple kupiła mały startup Regaind, czyli firmę, która specjalizuje się w fotograficznej, sztucznej inteligencji. Wiele wskazuje na to, że korporacja z Cupertion rozwija gałąź sztucznej inteligencji związanej z fotografią. Jak widać, Google jest nawet przed Apple. To wszystko powoli układa się w nieco bardziej wyraźną całość. Czy w niedalekiej przyszłości będziemy cały czas fotografowani, a sztuczna inteligencja będzie wybierać automatycznie najlepsze ujęcia i serwować nam gotowy pakiet obrazów do wyboru? Albo nagrywać nasze życie i przygotowywać gotowe, zmontowane filmiki na Facebooka? Może to tylko przesadzone wizje, ale z pewnością świat coraz szybciej zmierza w kierunku sztucznej inteligencji. Czy tego chcemy czy nie, prawdopodobnie jesteśmy na początku małej rewolucji w świecie fotografowania — przynajmniej jeśli chodzi o smartfony czy małe kamery, jak Google Clips.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Sprzęt:

Oto powód, dla którego nie warto oszczędzać na dyskach Nowe obiektywy Laowa do pełnej klatki i Mikro 4/3 już na naszym rynku Quadralite A1 - nowa lampa błyskowa do fotografii mobilnej jest już w Polsce. Znamy jej cenę GoPro HERO 6 - nowa kamera sportowa z filmami 4K 60p, poprawioną stabilizacją i lepszą jakością obrazu BenQ SW271 - profesjonalny, 27-calowy monitor 4K dla fotografów i grafików Profoto A1 - nowa lampa studyjna i reporterska w jednym Nikon: "Jeśli stworzymy bezlusterkowca, to będzie to aparat pełnoklatkowy" Legendarna Yashica zapowiada powrót na rynek aparatów Tamron 100-400 mm f/4.5-6.3 Di VC USD - nowy telezoom do pełnoklatkowych lustrzanek Nadchodzi GoPro HERO 6 z filmami 4K 60 kl./s Phase One IQ3 100MP Trichromatic obiecuje nową jakość w reprodukcji kolorów Workflow fotografa od A do Z, czyli krótki film o tym jak moja praca wygląda od kuchni iPhone X, iPhone 8 i iPhone 8 Plus - wszystko o ich nowych aparatach fotograficznych Sony RX10 IV - potężny zoom, szybki AF z detekcją fazy i aż 24 kl./s Profoto Air Remote TTL-F - wsparcie pomiaru TTL i HSS dla aparatów Fujifilm Kodak Printomatic, czyli nowy kompakt z wbudowaną drukarką Nowe obiektywy Fujifilm - makro z powiększeniem 1:1 do systemu X oraz standard do średniego formatu Fujifilm X-E3 - nowy bezlusterowiec ze średniej półki. Ma filmy 4K i ekran dotykowy z obsługą gestami Byliśmy na polskiej premierze Nikona D850! Zobacz, jak było Photonicz One to LED-owa lampa błyskowa nowej generacji Lexar powstaje z martwych z pomocą chińskiej firmy SanDisk iXpand Base - przenośny backup i ładowarka dla iPhone'a Sony RX0 - odporna kamera i aparat w jednym. Czy taki koncept ma szansę się przyjąć na rynku? SanDisk prezentuje najpojemniejszą na świecie kartę microSD o pojemności 400 GB

Popularne w tym tygodniu:

Leica Noctilux-M 75 mm f/1.25 ASPH - to gratka dla miłośników płytkiej głębi ostrości 512 GB pamięci wewnętrznej w smartfonie już w przyszłym roku. Czy to koniec kart microSD? Meyer Optik Goerlitz P75II f/1.9 - portretówka od Mikro Cztery Trzcie, pełnej klatki i średniego formatu Nowe karty Sony CFast 2.0 zapisują z prędkością 510 Mb/s! Są najszybsze na rynku CamFi Pro, czyli rekordowo szybkie bezprzewodowe przesyłanie zdjęć i kontrola aparatu Nowe czerwone paski Stroppa w limitowanej liczbie. Jeden zestaw możesz wygrać