48 obiektywów złączonych w jeden, czyli jak astronomowie szukają nowych galaktyk

48 obiektywów złączonych w jeden, czyli jak astronomowie szukają nowych galaktyk24.03.2017 10:27
Dragonfly
Dragonfly
Marcin Falana

Obiektywy Canon 400 mm f/2.8L II dzięki innowacyjnym powłokom SWC pozwalają lepiej podglądać galaktyki. Zobaczcie, jak naukowcy korzystają ze sprzętu fotograficznego.

Poszukując sposobów na obserwowanie galaktyk, astronom Piter van Dokkum postanowił skorzystać ze sprzętu, który dobrze zna jako fotograf amator. W 2011 roku Dokkum razem z kolegą, profesorem i astronomem Roberto Abrahamem, zastanawiali się nad tym, jak uzyskać lepszy dostęp do rozproszonego światła, które znajduje się w kosmosie. Astronom postanowił wypróbować konsumencki sprzęt fotograficzny. Tak się złożyło, że chwilę wcześniej firma Canon zaprezentowała nowy obiektyw 400 mm f/2.8L II. Z czasem okazało się, że produkt w nowej funkcji sprawuje się wyśmienicie. Między innymi dzięki zaawansowanym innowacyjnym powłokom optycznym z obiektywu Canona, razem ze swoim zespołem Piter był w stanie odkryć wcześniej niewidoczne galaktyki.

Canon EF 400mm f/2.8L IS II USM
Canon EF 400mm f/2.8L IS II USM

Obiektyw Canon 400 mm f/2.8L II zaprezentowany w 2010 r. oferuje powłoki SWC - SubWavelength Structure Coating, w których wykorzystano mikroskopijne struktury w kształcie stożka, mniejsze niż długość fali światła widzialnego. Wszystko to zostało zastosowane w celu zmniejszenia wewnętrznych odbić i rozproszenia światła. Taki rodzaj powłoki powinien teoretycznie pomóc zbierać rozproszone światło na tyle, że pozwoliłoby to na obserwowanie i badanie galaktyk o niskiej jasności. I rzeczywiście tak się stało. Okazało się, że obiektywy Canona w porównaniu z najlepszymi teleskopami dają wyniki prawie o rząd wielkości lepsze, zapewne po części dzięki technologii SWC. Jednym słowem, obiektywy Canon 400 mm f/2.8L II nadawały się do podglądania kosmosu.

Dragonfly
Dragonfly

Konstruktorzy kupili kolejne obiektywy i w ten sposób powstał system Dragonfly Telephoto Array. Naukowcy zwiększyli efektywną przysłonę systemu. Van Dokkum i Abraham zaczęli od ośmiu obiektywów, ale obecnie ich system rozrósł się do dwóch zestawów z 48 "szkłami". Jeden tego typu obiektyw kosztuje ok. 45 tys. zł, zatem zestaw 48 szkieł jest warty ok. 2,16 mln złotych!

Do obiektywów nie podłączono jednak EOS-ów 5DSR, jak można by się spodziewać. Każdy obiektyw jest przymocowany do aparatu, który oferuje specjalne filtry astronomiczne. Między obiektywem i aparatem znajduje się specjalny adapter, który pozwala na napęd autofokusu oraz Intel Compute Stick, który odpowiada za przetwarzanie danych. Wszystko jest kontrolowane za pomocą komputera, który wykonuje polecenia w stylu - "autoobserwacja Marsa, ekspozycja 900 s".

System „Dragonfly" pozwolił na zbadanie wielu ciał niebieskich, takich jak np. Gromada Coma, która jest jedną z najczęściej oglądanych galaktyk.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)