Jak informują włodarze firmy, inwestycje mają na celu zaspokoić rosnący światowy popyt na lustrzanki, obiektywy i inne akcesoria fotograficzne. Budowę jednej z fabryk rozpoczęto wczoraj, druga ma ruszyć w sierpniu. Obie rozpoczną produkcję najpóźniej w połowie przyszłego roku. Dla Tajwanu to dobra informacja. Zatrudnienie w fabrykach Canona może znaleźć 6000 mieszkańców okolicznych miast i wsi.
Nie jest to pierwsza inwestycja producenta w tym regionie. Pierwszy oddział Canona powstał tam już 40 lat temu. Kolejne inwestycje w tym kraju przyczyniły się do tego, że staje się on powoli coraz ważniejszym ośrodkiem przemysłu optycznego.
Korzyści są jednak obustronne. Po pierwsze, Canon ogranicza swoje wydatki - na Tajwanie koszty utrzymania fabryki i pracujących w niej ludzi są kilka razy mniejsze niż w Japonii. Po drugie, Tajwan jest mniej narażony na kataklizmy, jakie ostatnio napotkały wyspiarską Japonię. Dzięki przeniesieniu tam produkcji nie będzie więcej problemów z przerwami w produkcji, które dotknęły Canona po kwietniowym tsunami.
Na rozbudowie skorzystają też klienci, którzy otrzymają dostarczone na czas, tańsze produkty - z czym ostatnio był kłopot. Pytanie, czy Tajwan zagwarantuje tak wysoką jakość jak Japonia. Niestety, możemy mieć co do tego wątpliwości...
Źródło: Photographybay