Dyscyplina kadru, czyli jak zrobić "czyste" zdjęcie - cz. I
Parę lat temu przyjaciel poprosił mnie o sfotografowanie swojego ślubu. Wesele przygotowano w restauracji zaaranżowanej na podobieństwo domku myśliwskiego. Jedno ze zdjęć cieszyło się moją wyjątkową sympatią: boczne światło, pełne miłości spojrzenie panny młodej i dumny, zapatrzony w dal wzrok mojego przyjaciela. Pech chciał, że w tle tuż za jego głową, ścianę zdobiło pyszne poroże młodego jelenia. Efekt: pan młody już w dniu własnego ślubu stał się niechlubnym rogaczem.