Inżynier z Nikona wyjaśnia, dlaczego mocowanie Z jest takie duże

Inżynier z Nikona wyjaśnia, dlaczego mocowanie Z jest takie duże
Monika Homan

31.08.2018 10:14, aktual.: 26.07.2022 17:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Firma Nikon wraz z nowymi pełnoklatkowymi bezlusterkowcami wprowadziła nowe mocowanie Z-mount. Już na pierwszych aparatów zapowiedziach budziło ono ciekawość. Jeden z inżynierów wyjaśnia dlaczego zdecydowali się na taką, a nie inną formę mocowania.

Wiele się mówi na temat nowych bezlusterkowców Nikona. Niektórzy mówią dobrze, inni nie. Różne opinie krążą też na temat nowego mocowania Z-mount. Inżynier Nikona Atsushi Suzuki wyjaśnia dlaczego mocowanie zostało zaprojektowane w taki, a nie inny sposób i po co Nikon w ogóle wprowadził nowe mocowanie. Dzięki ilustracjom łatwo zrozumieć o czym mówi Suzuki.

Nikon Z Mount System: Structure and Design

Mocowanie Nikon Z ma dwa istotne czynniki: mała odległość mocowania od matrycy oraz duża wewnętrzna średnica bagnetu. Dzięki nim inżynierowie mają większe możliwości podczas projektowana obiektywów, ale mieli też większe wyzwanie kiedy tworzyli korpus.

Odległość kołnierza od matrycy w nowych Nikonach Z7 i Z6 wynosi 16 mm. To zdecydowanie mniej niż w lustrzankach (w mocowaniach Nikon F wynosi ona 46,5 mm), ale w przypadku bezlusterkowców nie jest to wyczyn. W Sony E-mount odległość ta jest zaledwie o milimetr większa.

Odległość ta przede wszystkim wpływa na wielkość aparatu i obiektywów do niego. I widzimy to wyraźnie na przykładzie bezlusterkowców, których korpusy są zdecydowanie mniejsze od lustrzanek. Nie jest to jednak żadna innowacja ze strony Nikona.

Różnica pomiędzy znanymi nam mocowaniami do systemów bezlusterkowych polega na wewnętrznej średnicy bagnetu mocowania Z-mount, która wynosi 55 mm. Tu różnica pomiędzy największym rywalem, czyli sony jest wyraźna - 10,5 mm. Atsushi wyjaśnia jaki ma to wpływ na jakość zdjęć. Im większa średnica mocowania, tym więcej światła może paść na matrycę. Oczywiście średnica bagnetu mogłaby być jeszcze większa, ale wiąże się to ze zwiększeniem rozmiarów aparatu. Jak mówi inżynier, 55 mm to złoty środek pomiędzy jakością obrazu, a wielkością korpusu.

Obraz
© ©Nikon USA / [YouTube](https://www.youtube.com/watch?v=hMs2DSfBbJc)

Dzięki zastosowaniu mocowania o dużej średnicy, Nikon może zaprojektować obiektywy o dużej jasności, jak na przykład zapowiedziany na przyszły rok Nikkor Z 58 mm f/0.95 Noct W większych obiektywach jest też, jak mówi Suzuki, więcej miejsca na nowoczesne systemy autofokusa.

Poza tym, nikonowskie mocowanie F-mount jest już na rynku od prawie 60 lat, więc nie ma co się dziwić, ze producent postanowił unowocześnić ten element swoich aparatów.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)