Bez względu na to czy zajmowaliście się fotografią wnętrz, czy też nie, na pewno w rękach mieliście papierowy katalog IKEA. Była to naprawdę doskonała inspiracja do aranżacji domowych wnętrz, przedstawiona w bardzo gustowny sposób. Do 2016 rok katalog był wydawany w 69 różnych wersjach i 32 językach.
Od wielu lat katalog IKEA wychodził w wersjach drukowanych i cyfrowych. Na początku były to prawdziwe zdjęcia świetnie zaprojektowanych przestrzeni, które w 2009 roku zostały zastąpione przez obrazy komputerowe. Bez względu na formę przedstawienia produktów, aranżacje były świetnie przemyślanie. IKEA również szła z duchem czasu, co pokazała m.in. angażując w swoją kampanię wirtualną modelkę Irmę.
Firma podjęła decyzję o pełnym przeniesieniu się na cyfrową wersję katalogu – bez drukowania. Jak informuje IKEA, w przeciągu ostatniego roku 45 proc. światowej sprzedaży produktów przeniosła się do sieci, a strona internetowa ikea.com odnotowała ponad 4 miliardy wejść, na co ogromny wpływ miała pandemia koronawirusa SARS-CoV-2.
Z perspektywy fotografa patrząc, katalogi IKEA zawsze cechowały się nie tylko przemyślanym rozplanowaniem przestrzeni, ale również dopracowanymi materiałami, oświetleniem i kadrowaniem. Nic więc dziwnego, że rzemieślnicy zajmujący się fotografowaniem wnętrz czerpali z nich inspirację na potęgę. Te zdjęcia i rendery były po prostu bardzo satysfakcjonujące wizualnie.
Jeśli nie macie w domu stosów drukowanych książek ze wspomnianego sklepu wnętrzarskiego, możecie je wciąż przejrzeć on-line na stronie internetowej. Jednocześnie IKEA planuje wydanie pamiątkowej książki, która będzie pełna inspiracji dotyczących wystroju. Ma ona pojawić się na jesieni 2021 roku.