Koniec z rozbieranymi sesjami w słonecznikach. Farmerzy protestują

Sesje w słonecznikach to bardzo popularny motyw.
Sesje w słonecznikach to bardzo popularny motyw.
Źródło zdjęć: © Pexels
Marcin Watemborski

22.08.2023 13:55

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Chyba każdy fotograf, który jakiś czas zajmuje się fachem, wie, że robienie zdjęć w słonecznikach, lawendzie, wrzosach, polu kukurydzy, makach czy na stogach siana, to delikatnie mówiąc kicz. Żeby zrobić takie zdjęcia dobrze, trzeba naprawdę się przyłożyć. Jednak mimo tego, wiele osób próbuje swoich sił z niejednokrotnie marnym skutkiem, a na dodatek wplata do kadrów niepotrzebną nagość. Ludzie zajmujący się uprawą roślin mają tego po dziurki w nosie.

Rzecz dotyczy pola słoneczników o nazwie Stoke Fruit Farm Shop na wyspie Hayling w Wielkiej Brytanii. Ludzie, którzy zarządzają tym biznesem, są naprawdę ekstremalnie zmęczeni rozebranymi ludźmi, którzy hasają po ich polach. Nie dość, że nie ma tam chwili spokoju, to na dodatek rośliny są poważnie niszczone po każdej sesji.

Zarządcy pola przypominają fotografom i ich bohaterom, że ich kwiatowa farma została stworzona z myślą o rodzinach. Tradycyjne gospodarstwo jest uprawiane w ten sam sposób już naprawdę długo i mile są tam widziani odwiedzający w każdym wieku. Grunt, by byli ubrani i nie skakali po słonecznikach na lewo i prawo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Właściciel farmy Sam Wilde powiedział w rozmowie z CNN, że naprawdę zależy mu na tym, by jak najwięcej ludzi odwiedzało jego pola. Chce, by wszyscy mogli się cieszyć zbieraniem kwiatów, przebywaniem na łonie natury i robieniem zdjęć. Farmer doskonale rozumie, że niektórzy zrobią wszystko dla promocji w mediach społecznościowych, ale jasno stawia granic, ba – postawił nawet znak, który zabrania publicznego obnażania się. Problem okazał się bardzo poważny.

Znak na polu słoneczników zabraniający publicznego rozbierania się.
Znak na polu słoneczników zabraniający publicznego rozbierania się.© Licencjodawca

Twórcom farmy słoneczników bardzo zależy na tym, by ludzie pamiętali, że ich roślinki nijak mają się do listków laurowych, więc może warto zostać w ubraniach. Dziennikarze, którzy odwiedzili to magiczne miejsce, doświadczyli "otwartości" odwiedzających na własne oczy – jeden z reporterów wspomniał, że widział kobietę, która "paradowała po polu w samych majtkach".

Warto zwrócić uwagę na to, że podobne sytuacje dzieje się na całym świecie. Fotograficzne media społecznościowe są w poszczególnych sezonach zalewane fotografiami aktowymi niskich lotów, zrealizowanymi w otoczeniu odpowiednich dla danego okresu roślin. W Polsce bardzo popularne są "rzepiary", czyli osoby robiące sobie kiczowate sesje w polach rzepaku.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)