Konost FF ma oferować pełnoklatkową matrycę o rozdzielczości 20 lub 24 megapikseli, która ma być specjalnie wyprodukowana dla tego modelu. Właśnie dlatego firma ma takie opóźnienie z wprowadzeniem aparatu na rynek. Sensor ma charakteryzować się dużą dynamiką - nawet 15 EV. Konost będzie pozwalał na fotografowanie z czułościami ISO 100-6400, najkrótszy czas migawki to 1/4000 s.
Aparat będzie dostępny w kolorze srebrnym - klasyczne aluminium i czarnym, który będzie pokryty włóknem węglowym. Ma wyróżniać się minimalistycznym wzornictwem i uproszczoną, klasyczną obsługą. Poza trybem manualnym, jednym z największych udogodnień ma być tryb preselekcji przysłony. Obsługa najważniejszych parametrów, w tym ISO, ma być wyciągnięta na korpus.
WIDEOIntroducing the Konost FF
Na tylnej ściance ma się znajdować 4-calowy ekran LCD, nie wiadomo czy dotykowy. Poza tym Konost będzie oferował oczywiście wizjer optyczny, w którym ma być także wyświetlany obraz z drugiej matrycy, odpowiedzialnej między innymi za ostrzenie. Zapowiada się bardzo ciekawie, coś w stylu Fujifilm X-Pro2, który łączy zalety wizjera optycznego z elektronicznym.
Zapowiada się ciekawa konkurencja dla dalmierzy Leiki. Jeżeli cena nie będzie zbyt wygórowana, to wielu użytkowników szkieł z bagnetem M, może się skusić na ten aparat. W końcu obiektywy z tym bagnetem produkuje nie tylko Leica, ale także Zeiss czy Voigtlander, który jest dużo bardziej przystępny cenowo.