Krajobrazy w oczach. Artysta udowodnił, że są zwierciadłem duszy

Zdjęcie ekstremalnego powiększenia tęczówki.
Zdjęcie ekstremalnego powiększenia tęczówki.
Źródło zdjęć: © Facebook | Markus Hofstätter
Marcin Watemborski

02.12.2022 15:04

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Markus Hofstaetter to znany austriacki fotograf, który eksploruje mnóstwo interesujących tematów sztuki obrazowania świata. Tym razem zobaczymy jego nowy projekt. Nie są to portrety, lecz ich element – oczy. W każdej z fotografowanych tęczówek można dopatrzyć się krajobrazów nie z tego świata.

W przeszłości pokazywaliśmy wam kilka interesujących projektów autorstwa Markusa Hofstaettera. Były to zdjęcia w technice mokrego kolodionu realizowane aparatem natychmiastowym do kadrów paszportowych, jak też bardzo kreatywne "zdjęcia duchów" zrobione aparatem wielkoformatowym. Najnowszy projekt artysty opiera się jednak na fotografii cyfrowej.

Markus postanowił skoncentrować się na oczach. Według wielu portrecistów to one są najważniejsze w fotografowaniu twarzy. Mogą wyrażać mnóstwo emocji, ale to nie wystarczyło Hofstaetterowi. Chciał on zajrzeć jeszcze głębiej i pokazać malownicze, wielobarwne krajobrazy tworzone przez nasze siatkówki. Układ każdej z nich jest niepowtarzalny dla każdego człowieka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Do swojego najnowszego przedsięwzięcia, Markus Hofstaetter wykorzystał obiektyw Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro. Ta wyjątkowa konstrukcja pozwala na osiągnięcie nawet 5-krotnego powiększenia. Na dodatek do tubusu można doczepić pierścieniową lampę LED. Do robienia zdjęć artysta wykorzystał lustrzankę cyfrową Canon EOS 5D Mark IV ze specjalną szyną do bardzo precyzyjnego ustawiania ostrości.

Eyes like you've never seen them before! Extreme Iris Photography

Na powyższym filmie widać, jak fotograf pracuje nad najnowszym projektem. Efektem są przepiękne zdjęcia tęczówek, które przypominają niemal pustynne krajobrazy obcych planet. Robienie takich zdjęć nie jest łatwe. Największym wyzwaniem jest praktyczne ciągły ruch gałek ocznych. Mimo tego, że większość z nas jest przekonana, że nie rusza oczami, to prawda jest inna. Widać to zwłaszcza przy ekstremalnych powiększeniach, kiedy przesunięcie o ułamek milimetra może uniemożliwić zrobienie dobrego zdjęcia.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (6)