Miało być selfie z panterą, a skończyło się licznymi operacjami. Było niebezpiecznie!

Miało być selfie z panterą, a skończyło się licznymi operacjami. Było niebezpiecznie!
Marcin Watemborski

04.11.2020 12:06, aktual.: 04.11.2020 13:06

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Myśleliście kiedyś, by mieć fajne zdjęcie z dzikim zwierzęciem i pochwalić się nim w mediach społecznościowych? Pewien mężczyzna zamarzył o selfie z czarną panterą i skończyło się to dla niego naprawdę źle.

Dwight Turner z Florydy zapłacił 150 dolarów (ok. 600 zł) za możliwość zrobienia sobie zdjęcia z czarną panterą na tyłach samozwańczego ogrodu zoologicznego. Zamiast upragnionego selfie, dostał poważną nauczkę.

Poggi’s Animal House, czyli wspomniane dzikie ZOO, prowadzi Michael Poggi. W filmie promocyjnym widać, jak mężczyzna bawi się z dzikimi kotami zupełnie tak, jakby były zwykłymi domowymi czworonogami. Jego "schronisko dla rzadkich i zagrożonych zwierząt" oferowało jeszcze do niedawna spotkania z podopiecznymi twarzą w twarz.

Florida man who sold 'full-contact experience' with leopard charged

Za zabawę z czarną panterą trzeba było zapłacić 150 dolarów. Jednak Dwightowi Turnerowi nie było do śmiechu. Gdy mężczyzna chciał zrobić sobie zdjęcie z dużym kotem, ten zaatakował. Według informacji podanych przez lokalną prasę, zwierzę poważnie uszkodziło twarz Turnera, który został przewieziony do szpitala i poddany serii operacji.

Z czasem wyszło na jaw, że oferta Poggiego była nielegalna. Został oskarżony nie tylko o wykorzystywanie dzikich zwierząt, ale również o narażanie ludzi na niebezpieczeństwo. Cóż, przynajmniej nie był to niedźwiedź, jak w przypadku, który opisywaliśmy jakiś czas temu.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także