Przepiękny spektakl świateł. Wygląda jak kolorowy piasek wygładzony przez fale

Poświata niebieska w Colorado.
Poświata niebieska w Colorado.
Źródło zdjęć: © Facebook | Aaron Watson
Marcin Watemborski

04.07.2023 12:14, aktual.: 04.07.2023 21:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Aaron Watson z Colorado (USA) zrobił przepiękne zdjęcia oraz nagrał film spektakularnej poświaty niebieskiej. Mieniące się nasyconą zielenią niebo wygląda, jakby rytmicznie falowało. Ten nocny spektakl świateł zapada w pamięć na długo. I nie jest to zorza polarna.

Doskonałe materiały pokazujące piękno poświaty niebieskiej zostały zrealizowane przez Aarona Watsona nieopodal jego domu w górach West Elk Mountains w nocy z 21 na 22 czerwca 2023 r. Zjawisko wygląda niesamowicie, lecz czym właściwie jest?

Poświata niebieska, chociaż może przypominać zorzę polarną, właściwie nią nie jest. To bardzo słaba emisja światła, której źródłem jest atmosfera ziemska. Niebo wtedy nie jest całkowicie czarne, a na nieboskłonie zachodzi szereg reakcji chemicznych i fizycznych, które emitują światło. W zależności od cząsteczek pierwiastków, które zostają wprawione w ruch, poświata przybiera różne kolory – azot jest zielony, zaś chemiluminescencja tlenu jawi się błękitami.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Przeważnie poświaty nie są tak dobrze widoczne jak zorze polarne i występują w innych regionach. Te drugie są "zasilane" mocnym wiatrem słonecznym, zaś za pierwsze odpowiada zwyczajne światło słoneczne z wolnymi elektronami, które jonizuje atomy pierwiastków. Zjawisko ujęte przez Aarona Watsona jest tym bardziej wyjątkowe za sprawą swojej intensywności.

Eksperci tłumaczą, że wzmożona aktywność Słońca może powodować częstsze i mocniejsze powstawanie poświat niebieskich. Są one doskonale widoczne w bardzo ciemnych miejscach, z dala od ośrodków miejskich. Nawet niewielkie zanieczyszczenie świetlne może sprawić, że poświaty będą niezauważalne gołym okiem.

Do sfotografowania wspaniałego zjawiska Aaron Watson wykorzystał leciwą lustrzankę cyfrową Nikon D750 orz obiektyw stałoogniskowy Rokinon (Samyang) 14 mm f/2.8. Parametry ekspozycji opierały się na czułości ISO 6400 oraz przysłonie f/4. Niestety fotograf nie podał czasu naświetlania, co w przypadku robienia zdjęć nocnego nieba jest kluczowe, by uniknąć tzw. "startraili", czyli rozmazanych śladów świetlnych na niebie.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)