David Leitch podjął się wyreżyserowania reklamy iPhone 11 Pro. Na temat spotu wybrał bitwę śnieżną. Historia jest prosta: rodzeństwo walczy w bitwie na śnieżki. Zakładnikiem w tym sporze jest pluszowy miś. Młodsze dzieciaki budują okopy i mimo trudności udaje im się odzyskać maskotkę. Wszystko dobrze się kończy.
Nieskomplikowana fabuła pozwoliła skupić się na efektach specjalnych. Widowiskowe sceny walki, wyskoki, slow motion, zbliżenia i najazdy kamery sprawiają, że akcja nie traci tempa. Choć w pewnym momencie padający śnieg razi sztucznością i trudno oprzeć się wrażeniu, że został dodany w postprodukcji.
Na nagraniu zza kulis możemy przyjrzeć się dodatkowym sprzętom, które zostały użyte przy nagraniu. Gimbale, profesjonalne oświetlenie i oczywiście sprzęt nagrywający dźwięk. Pierwsze ujęcie musiało zostać nagrane z drona lub wysięgnika. Leitch jednak zaznacza, że najważniejszą rzeczą, jaką dało mu korzystanie z iPhone'a 11 Pro to mobilność. Dzięki niewielkim rozmiarom smartfon pozwolił na dużą elastyczność.
Znany reżyser podkreśla, że nie potrzeba ogromnych nakładów finansowych i drogiego sprzętu, żeby stworzyć ciekawe dzieło. Łatwo mówić komuś, kto ma do dyspozycji sztab profesjonalistów z zaawansowanym technologicznie sprzętem. Mimo wszystko popieram ideę używania tego, co akurat mamy pod ręką. Nawet jeśli nie jest to najnowszy iPhone, możemy stworzyć coś świetnego.