Ślady PRL w obiektywie Antoniego Łoskota [inspiracje]

© Antoni Łoskot
© Antoni Łoskot
Olga Drenda

08.09.2012 11:14, aktual.: 08.09.2012 13:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Architektura minionego ustroju ostatnio często powraca w fotografii – czasami jako niespełniona utopia, jak u Nicolasa Grospierre'a, a czasem, jak u Antoniego Łoskota, jako echo czasów surowej, betonowej symetrii.

[solr id="fotoblogia-pl-1404" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://fotoblogia.pl/6300,jak-fotografowac-miasto" _mphoto="f80de9fa747bf56f7eec477d-025fe98.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]2082[/block]

Choć ustrój polityczny w Polsce zmienił się już ponad 20 lat temu, jego pamiątki w postaci architektury nadal są z nami. Można jednak łatwo zaobserwować, jak zmienia się stosunek do nich – niektóre z nich przestają być jedynie obmierzłymi reliktami minionej epoki. Przyzwyczajamy się do nich, doceniamy myśl architektoniczną, oswajamy jako znaki naszych miast, a nawet zaczynamy je lubić.

Im więcej czasu mija, tym bardziej rozwija się również refleksja nad powojenną architekturą modernistyczną. Jeżeli przypomnimy sobie wojnę o katowicki dworzec, popularne dziś wycieczki szlakiem modernizmu (w końcu mamy rok Le Corbusiera), fotografię Nicolasa Grospierre'a czy Tomasza Kiełkowskiego, to łatwo dojść do wniosku, że na architekturę tego okresu patrzymy już inaczej.

Spoglądamy na niektóre budynki czasów PRL już nie tylko jak na kłopotliwy prezent od władzy. Dostrzegamy koncepcje architektów i urbanistów, którzy – mimo ograniczonych środków – zamierzali stworzyć przestrzeń idealną, dopasowaną na wymiar do potrzeb mieszkańca. Co niekoniecznie kończyło się sukcesem, ale to inna historia.

© Antoni Łoskot
© Antoni Łoskot

Antoni Łoskot, fotograf z Warszawy, realizował obszerny projekt poświęcony fotografii architektury. W jego ramach powstała seria zdjęć poświęconych „reliktom PRL”, która zaczęła żyć własnym życiem i doczekała się osobnej wystawy.

Na czarno-białych, surowych fotografiach pojawia się Pałac Kultury i MDM, osiedla z wielkiej płyty, dworce, urzędy, bary mleczne – budynki w większości pozostające w użytku do dzisiaj, choć nie wiadomo, na jak długo (z powierzchni ziemi zniknął już budynek CIECH-u, podobny los prawdopodobnie spotka Universam Grochów).

© Antoni Łoskot
© Antoni Łoskot

Fotografowie (jak np. Linda Ferrari) lubujący się w spektakularnych pamiątkach socjalizmu: gigantycznych mauzoleach, pomnikach wodzów narodu, nie mają w Polsce czego szukać – nie ma u nas budowli znanych z krajów byłego ZSRR czy w Bułgarii. Jest wiele budynków funkcjonalnych, użytecznych, prostych, choć nie pozbawionych monumentalnego rysu. To szara, szlachetna, betonowa surowizna, oparta na symetrii i porządku, której nieco ponura dostojność świetnie ujawnia się w obiektywie fotografa.

[solr id="fotoblogia-pl-57521" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://olga.drenda.fotoblogia.pl/2205,oceany-swiatla-i-zardzewiale-piekno-fotografie-katherine-westerhout" _mphoto="katherinewesterhout19-57-9508c3f.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]2083[/block]

Sam Antoni Łoskot nazywa swoje prace „inwentaryzacją”. Na pewno jest to kolejny ciekawy głos w opowieści o utopii, która się nie powiodła.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)