Historyczna okładka "Vanity Fair". I obyło się bez gromów, jakie spadły na "Vouge" [OPINIA]

Historyczna okładka "Vanity Fair". I obyło się bez gromów, jakie spadły na "Vouge" [OPINIA]
Źródło zdjęć: © © Dario Calmese / Vanity Fair
Marcin Watemborski

15.07.2020 07:44, aktual.: 16.07.2020 12:29

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Dopiero co informowaliśmy was o aferze związanej z "Vogue" i sesją zdjęciową wykonaną przez Annie Leibovitz. Tymczasem inne czasopismo o podobnej tematyce zatrudnia czarnoskórego fotografa.

Awantura związana z "Vogue" dotyczyła sesji zdjęciowej gimnastyczki Simone Biles, którą realizowała znana na całym świecie Annie Leibovitz. Internauci zarzucali artystce brak zrozumienia światła i tego, jak może ono zmienić wygląd ciemnej tonacji skóry, a magazynowi nieetyczne działanie - co według mnie jest trochę na wyrost.

Przecież Annie Leibovitz jest na rynku od dziesiątek lat (dosłownie) i wie, jak robić zdjęcia. A czy zatrudnienie jej jest przejawem dyskryminacji i nietolerancji? Patrząc na jej związek z felietonistką Susan Sontag – nie wydaje mi się.

O ile dyskusje na temat wspomnianej sesji wciąż toczą się na internetowych forach, to kubłem zimnej wody zdaje się być kompletnie odwrotne działanie magazynu "Vanity Fair", który po raz pierwszy w swojej 107-letniej historii wydawniczej zatrudnił czarnoskórego fotografa. Czy to wpasuje się w panujące trendy będące pokłosiem ruchu Black Lives Matter? Oj tak.

Na okładce najnowszego wydania "Vanity Fair" znalazła się czarnoskóra Viola Davis. W odróżnieniu od ”Vogue”, zdjęcie wykonał również czarnoskóry fotograf – Dario Calmese. Jego zadaniem było wykonanie sesji zdjęciowej do materiału oraz na okładkę. I trzeba przyznać, że wyszło to całkiem nieźle – zdjęcie otwarcia jest dość mroczne, ale eleganckie. Wydaje się być ono czystym nawiązaniem do estetyki portretów niewolników Louisa Agassiza z XVIII wieku, na którym ukazywał on plecy niewolników z bliznami. Szczerze mówiąc, aż dziwię się, że nie wywołało to kontrowersji.

Davis pozuje na zdjęciu w ciemnej niebieskiej sukni z odkrytymi plecami, a światło delikatnie rozkłada się na jej skórze o ciemnej tonacji, co dopełnia dobrze ukierunkowane światło konturowe. Prosty, acz udany portret – w przeciwieństwie do zdjęć Annie Leibovitz pozbawiony jest silnie zaznaczonego akcentu artystycznego, to bardziej koncentruje się na stronie wizerunkowej.

Redaktor naczelna "Vanity Fair" Radhika Jones wyznaje, że Dario Calmese jest pierwszym czarnoskórym fotografem w historii VF, który wykonał zdjęcie okładkowe. Jego współpraca z magazynem zaczęła się rok temu, gdy robił sesję Billy’emu Porterowi. Jones uważa, że to historyczny moment.

Internauci w mediach społecznościowych wyrażają swoje ochy i achy w przeciwieństwie do zdjęć z "Vogue", aczkolwiek czy słusznie? Ja gustuję w innej fotografii – bardziej emocjonalnej, stąd kadry Leibovitz przemawiają do mnie bardziej, ale to wszystko indywidualna sprawa.

Jeśli interesujesz się wystrojem wnętrz, prosimy - wypełnij tę ankietę. Dzięki za pomoc!
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)