Zdjęcie "z Turcji" obiegło cały świat. Jest fake newsem, a to cała prawda

Zdjęcie "z Turcji" obiegło cały świat. Jest fake newsem, a to cała prawda

Wiralowe zdjęcie z psem-ratownikiem to fake news.
Wiralowe zdjęcie z psem-ratownikiem to fake news.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Marcin Watemborski
09.02.2023 12:02, aktualizacja: 09.02.2023 20:23

Informacje na temat silnego trzęsienia ziemi w Turcji z 6 lutego 2023 r. obiegają media na całym świecie. Niestety nie wszystkie są prawdziwe. Jedno z łapiących za serce zdjęć również. Chodzi o kadr z psem ratownikiem leżącym przy osobie pod gruzami.

Trzęsienie ziemi w Turcji, do którego doszło 6 lutego 2023 r., osiągnęło magnitudę 7,8 w skali Richtera. Jako epicentrum ustalono miasto Gaziantep, lecz potężne wstrząsy można było odczuć w pobliskiej Syrii. Kataklizm zabrał życie ponad 20 tys. osób, a dokładna liczba wciąż nie jest znana. Niestety też stale rośnie.

W przypadku takich zdarzeń często pojawiają się łapiące za serce zdjęcia, które okazują się nieprawdziwe lub błędnie zinterpretowane. W tym przypadku również tak jest. Internet obiegła fotografia psa ratownika rasy golden retriever, który leży z łapą przy dłoni osoby pod gruzami. Jednak prawda o tym kadrze jest zgoła inna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Fotografia nie powstała w 2023 r. i nie ma nic wspólnego z ostatnim trzęsieniem ziemi w Turcji. Zdjęcie pochodzi z 2018 r. i jest dostępne w bankach zdjęć Shutterstock, iStock oraz Alamy. Zrobił je czeski fotograf Jaroslav Noska. Zostało ono wgrane na serwery również w 2019 r. Opis pod kadrem głosi: "Pies szuka rannych osób. – Zdjęcia stockowe". Nie ma jednak podanego miejsca, daty dziennej ani innych szczegółów. Tę fotografię powinniśmy zatem traktować jako zdjęcie ilustracyjne, niezwiązane z prezentowanym w mediach tematem.

Zrzut ekranu ze strony iStock.
Zrzut ekranu ze strony iStock. © Licencjodawca

Sprawdzanie prawdziwości informacji w internecie jest bardzo ważne. Nie możemy traktować każdej z nich jako pewnej. Fake newsy rozchodzą się w sieci bardzo szybko i bez rzetelnej weryfikacji możemy przyczynić się do szerzenia nieprawdy. Mimo że ten przykład tematycznie może pasować do opisywanego zjawiska, musimy być czujni.

W przypadku czytania informacji w internecie zawsze powinniśmy zwrócić uwagę na ich źródło i kierować się zdrowym rozsądkiem. Tak samo, jak "filmy z żółtymi napisami" na YouTube rzadko mają coś wspólnego z prawdą, podobnie jest z sensacyjnymi fotografiami pokroju "delfinów w Wenecji", o których pisaliśmy dłuższy czas temu. Pamiętajcie – najważniejsze to dystans i doza niepewności w przypadku czytania ekscytujących wiadomości.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)