Canon EOS 650D - (nasz) hands-on [wideo]

Canon EOS 650D - (nasz) hands-on [wideo]
Krzysztof Basel

13.06.2012 11:39, aktual.: 26.07.2022 20:31

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W nasze ręce wpadł Canon EOS 650D - nowa, zgrabna lustrzanka, która ma nowy ekran dotykowy, hybrydowy autofokus, procesor DIGIC 5 oraz wyjątkowo cienkie i lekkie szkło EF 40 mm f/2,8 STM. Zobaczcie go z bliska.

W nasze ręce wpadł Canon EOS 650D - nowa, zgrabna lustrzanka, która ma nowy ekran dotykowy, hybrydowy autofokus, procesor DIGIC 5 oraz wyjątkowo cienkie i lekkie szkło EF 40 mm f/2,8 STM. Zobaczcie go z bliska.

Najnowsza lustrzanka Canon EOS 650D w dużej mierze bazuje na konstrukcji swojego poprzednika EOS-a 600D, który z kolei był rozwinięciem modelu 550D. Pod wieloma względami jest to jednak ogromny plus. Aparat jest równie dobrze wykonany, co jego poprzednicy. Korpus nie trzeszczy, jest dobrze spasowany, zastosowano też gumy wysokiej jakości.

Lustrzanka jest lekka, zgrabna i dobrze leży w dłoni. Ważnym uzupełnieniem zestawu, który mieliśmy w rękach, jest zaprezentowany kilka dni temu obiektyw Canon EF 40 mm f/2,8 STM. Świeży naleśnik świetnie pasuje do niedużego korpusu, sprawiając, że Canon 650D jest naprawdę prawie kompaktowy w wymiarach.

Główną nowością w Canonie 650D jest dotykowy, obracany ekran LCD o wysokiej rozdzielczości 1,04 miliona punktów. Już w dniu premiery miałem nadzieję, że Canon wprowadzi nową jakość w tej dziedzienie, ponieważ funkcja dotyku u konkurentów działa raczej średnio. Nie zawiodłem się. Ekran dotykowy pokryty szklaną taflą jest czuły, dobrze reaguje na dotyk, a twórcy odpowiednio dostosowali menu do nowej formy sterowania aparatem.

Obsługa Canona 650D nie sprawia problemów, większość ikon jest odpowiednio duża. Zresztą nawet jeśli niektóre są nieduże, jak ikony zakładek w głównym menu, to i tak wystarczy delikatne dotknięcie palcem, aby ekran to wyczuł. W menu podręcznym Q można dotykowo sterować wszystkimi funkcjami - pojedynczy dotyk wyświetla aktywną funkcję, a podwójny umożliwia jej uruchomienie.

Aparatem da się też sterować w klasyczny sposób, czyli zwykłymi przyciskami. Dużym plusem jest możliwość sterowania punktami ostrości w trakcie podglądu na żywo czy też płynnego przewijania lub powiększania fotografii gestami palców.

Niezłe wrażenie sprawił też autofokus w trybie filmowania. Ustawianie ostrości przebiega płynnie, bez szarpania, chociaż dosyć wolno. Zdecydowanie wolniej niż w trybie fotografowania.

Niestety, nie mieliśmy możliwości przetestowania jakości zdjęć z Canona 650D. Mamy nadzieję, że niedługo będziemy mogli sprawdzić nową lustrzankę w pełnym teście. Tymczasem możecie wnikliwie przyjrzeć się jej z bliska.

 

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)