Disney World otworzył swoje bramy dla gości podczas pandemii, gdy dzienny przyrost zakażeń na Florydzie przekroczył 10 000 przypadków dziennie. Samo to już nie brzmi jak najlepszy pomysł, ale poszło to dalej. Jasne – obowiązkowe maseczki. Nie zabrakło osób, które odmawiało ich noszenia, a Disney chcąc zatuszować wyczyny niesfornych gości, postanowił dodać maski w postprodukcji.
Ci, którzy odmawiali noszenia maseczek przed wejściem do Disney World proszeni byli o przełożenie swojej wizyty. Jednak ci, którzy weszli w maseczkach, mogli je samowolnie niekiedy ściągnąć – na przykład podczas przejażdżki kolejkami górskimi, chociaż obostrzenia obowiązywały. Po to, by ukarać gości, Disney usuwał ich zdjęcia z poszczególnych atrakcji, co nie spotkało się z zadowoleniem.
Na początku grudnia 2020 roku Disney World postanowił sprawdzić inne rozwiązanie, czyli cyfrowe dodawanie maseczek na twarzy osób, które ściągnęły je podczas przejażdżki. W ten sposób firma uniknęła problemu związanego z niezadowoleniem gości, którzy maseczki nosili i chcieli otrzymać swoje zdjęcie, ale w ich wagoniku znalazła się osoba nie chcąca się przystosować do obostrzeń.
Działanie Disneya spotkało się z nieprzychylnymi komentarzami, w związku z czym postanowiono go zaniechać. Cały proces wydłużał też czas obróbki zdjęć z kolejek, a efekty nie były najlepsze. Prawdopodobnie zostanie przywrócona ponownie polityka dotycząca usuwania zdjęć osób bez maseczek, co będzie skutkowało ukaraniem jednocześnie osób przestrzegających nakazu. Czyli właściwie wszystko wróciło do punktu wyjścia.
W Disney Worldzie oficjalnie można ściągnąć maseczki jedynie podczas jedzenia lub picia w wyznaczonych strefach.