Jak czytamy we wpisie na stronie NASA, nagrania wykonane przez Curiosity miały pomóc naukowcom oszacować prędkość marsjańskich chmur oraz wysokości na jakiej się znajdują. Zdjęcia zostały wykonane dwukrotnie – 12 grudnia ub.r. oraz 15 lutego 2022 r. Z komunikatu dowiadujemy się, że gdy łazik wykonał pierwsze z tych obrazów, przebywał na Marsie 3325 dni.
Aby uchwycić to niezwykłe zjawisko, trzeba było zastosować specjalną technikę obrazowania. Wynika to z faktu, że chmury marsjańskie są bardzo niewyraźne w atmosferze planety.
- Wykonano wiele zdjęć, aby uzyskać wyraźne, statyczne tło. Dzięki temu wszystko inne poruszające się na obrazie (takie jak chmury lub cienie) może stać się widoczne po usunięciu tego statycznego tła z każdego pojedynczego obrazu* – wyjaśnia NASA.
Naukowcy oszacowali, że chmury znajdują się ok. 80 km nad powierzchnią planety. We wpisie NASA nie wskazano jednak, z jaką poruszają się prędkością. Amerykańska agencja kosmiczna podkreśla przy tym, że na wskazanej wysokości jest stosunkowo zimno, co może sugerować, że zaobserwowane chmury mogą składać się z lodu zawierającego dwutlenek węgla.