Eizo CS2420 - sprawdzamy monitor dla fotografów w rozsądnej cenie [test]

Eizo CS2420 - sprawdzamy monitor dla fotografów w rozsądnej cenie [test]
30.08.2016 11:37
Eizo CS2420 - sprawdzamy monitor dla fotografów w rozsądnej cenie [test]
Jakub Kaźmierczyk
Jakub Kaźmierczyk

Fotografowie szukając monitora do obróbki zdjęć dedykowanego do pracy mają niełatwy orzech do zgryzienia. To, co powinno go charakteryzować, to szeroki gamut, równomierne podświetlenie i sprzętowa kalibracja. Dziś sprawdzimy, jak wypada nowy monitor japońskiego producenta: Eizo CS2420.

Opis i specyfikacja

Dobry monitor w pracy fotografa jest niemal tak samo ważny jak porządny aparat, ostry obiektyw czy stabilny statyw. W końcu zdjęcia, które zrobimy, trafiają na monitor, na którym je oglądamy i dokonujemy korekt. Dla wielu osób uosobieniem dobrego monitora jest jedynie matryca IPS. To jednak nie koniec - monitory graficzne mają takie lub lepsze matryce, ale na całość składa się znacznie więcej elementów. Tak więc, zajmując się fotografią, dobry monitor powinien być naturalnym elementem wyposażenia pracowni każdego fotografa. Obecnie nie wyobrażam sobie pracy na amatorskim sprzęcie z supermarketu, a niestety prowadząc liczne warsztaty, tanie laptopy i kiepskie monitory królują w domach fotografów, stojąc tuż obok plecaków wypakowanych sprzętem za minimum kilkanaście tysięcy złotych.

Monitor możemy ustawić w pion, co będzie przydatne przy obróbce portretów, a także pracy w edytorach tekstowych i arkuszach kalkulacyjnych.
Monitor możemy ustawić w pion, co będzie przydatne przy obróbce portretów, a także pracy w edytorach tekstowych i arkuszach kalkulacyjnych.

W teście postaram się zwrócić uwagę na najbardziej praktyczne, z punktu widzenia fotografa, elementy, bez bardzo głębokiego wgryzania się w niezrozumiałe dla wielu pojęcia związane z zarządzaniem barwą. W związku z tym, że jest to nasz pierwszy test monitora, chętnie posłuchamy Waszych uwag i zastosujemy je w kolejnych recenzjach.

Wróćmy jednak do testowanego monitora. Na pierwszy ogień postanowiłem wziąć nowość od Eizo - model CS2420, który jest następcą udanego CS240. Eizo rozróżnia trzy serie monitorów graficznych Color Edge - CS, CX i CG, które różnią się parametrami, wyposażeniem i różnym poziomem odblokowania 3D LUT. Na moje biurko trafił monitor najniższej serii, który otwiera stawkę monitorów szerokogamutowych - kosztuje około 3300 zł.

Monitory z serii Color Edge już od prawie najniższego modelu (wyłączając CS230) oferują pokrycie Adobe RGB na poziomie 99%. Wszystkie mają pełną, sprzętową kalibrację, a także wyposażone są w układy DUE, które wyrównują podświetlenie matrycy. Dodatkowo, monitory japońskiego producenta objęte są 5-letnią gwarancją (lub 30 tys. godzin pracy), co ma potwierdzać niezawodność produktów.

Model CS2420 jest wyposażony w panel IPS o przekątnej 24,1 cala, w proporcji boków 16:10 i rozdzielczości 1920x1200 pikseli. Wiele osób bardziej ceni sobie nieco bardziej kwadratowe proporcje od standardowych 16:9, natomiast z mojego punktu widzenia, nie odgrywa to jakiejś kluczowej roli. Jeden i drugi standard jest w porządku. Maksymalna jasność wynosi 350 cd/m2, kontrast to 1000:1 a czas reakcji 15 ms (szary do szarego). Tablica 3D LUT pracuje z precyzją 16-bit, co ma zapewnić gładkie przejścia tonalne i dobre parametry delta E.

Ciekawym elementem serwisowym jest również bezpłatna pierwsza kalibracja. Klient decydujący się na zakup monitora i kalibratora (chyba, że kalibrator już ma) ma możliwość połączenia się przez Team Viewer z pracownikiem Eizo, który podczas rozmowy przeprowadza proces kalibracji monitora. To rozwiązanie miało być realizowane jedynie przez krótki okres, ale w związku z dużym zainteresowaniem postanowiono wprowadzić tę darmową usługę na stałe.

Budowa i jakość wykonania

Monitory graficzne nigdy nie grzeszyły urodą. Daleko im do fikuśnych kształtów Samsungów czy LG, które często same w sobie potrafią być ozdobą biurka. Tu jednak nie o to chodzi, bo monitory graficzne przede wszystkim są stworzone do dostarczania jak najlepszej jakości obrazu. To sprawia, że producent musi zastosować rozbudowaną elektronikę, która zapewni poprawną jakość obrazu. Nowa seria monitów CS i CG 2420 została jednak odchudzona w stosunku do CS240 i wygląda smuklej i elegancko. W stosunku do poprzednika, ramki są o 40% węższe, a fizyczne przyciski zostały zastąpione dotykowymi.

Grawer z logo jest praktycznie niewidoczny.
Grawer z logo jest praktycznie niewidoczny.

Co ciekawe, na froncie obudowy znajdziemy jedynie prawie niewidoczny grawer Eizo. Zobaczyłem go dopiero pakując monitor po teście. Jedynym, widocznym elementem są niewielkie diody LED podświetlające przyciski, których natężenie można regulować w 5 stopniowej skali, z całkowitym wyłączeniem włącznie.

W CS2420 znajdziemy dotykowe przyciski, które podświetlane są przez białe diody.
W CS2420 znajdziemy dotykowe przyciski, które podświetlane są przez białe diody.

Duże oznaczenie monitora znajdziemy na tylnej ścianie w jej górnej części, tuż obok wygodnego uchwytu. Przyda się w momencie, gdy na sesje zdjęciowe jedziemy z monitorem. Sprawdzi się podczas częstego pakowania monitora do pudełka lub przenoszenia go po studiu. Uchwyt jest dość głęboko wyprofilowany i wygodny. Dodatkowo zastosowano tu niewielki, designerski element - srebrne wykończenie. Mała rzecz, a cieszy.

Z tyłu znajduje się wygodny uchwyt wraz z dużym logo producenta.
Z tyłu znajduje się wygodny uchwyt wraz z dużym logo producenta.

Monitory przeznaczone do długiej pracy zazwyczaj mają duże możliwości regulacji położenia. Okrągła podstawa wyposażona jest w system obrotu o 344 stopnie, natomiast teleskopowa noga wraz z możliwością przemieszczania się monitora po szynie, umożliwia regulację wysokości z różnicą 15,5 cm w skrajnych położeniach, a także 40 stopni nachylenia. Monitor może także pracować w pionie, dzięki obrotowi o 90% (funkcja pivot), co przyda się osobom retuszującym głównie portrety, korzystającym z monitora jako drugiego, a także podczas redagowania tekstów.

Podstawa i noga monitora są bardzo elastyczne, więc ustawienie go do swoich upodobań nie będzie problemem.
Podstawa i noga monitora są bardzo elastyczne, więc ustawienie go do swoich upodobań nie będzie problemem.

Tak duże możliwości regulacji pozwolą na wygodne ustawienie monitora do swoich potrzeb. Sam mocno to odczułem przesiadając się z iMaca 27”, którego regulacja odbywa się w jednej płaszczyźnie. Myślę, że ten problem zna wiele osób, a sam widzę sporo osób w redakcji, którzy monitory mają ustawione na stercie książek.

420747990136981563
420747990136981563

W CS2420 zastosowano także nowy organizer kabli w formie pierścienia, który wczepia się w tylną część podstawy. Szkoda, że kable nie są sczepiane już w wyższej części podstawy, bo niestety są widoczne podczas pracy z monitorem ustawionym w wyższej pozycji. To warto byłoby zmienić, szczególnie że w innych monitorach producenta są sprytne rozwiązania organizowania kabli, które skutecznie je ukrywają.

420747990137112635
420747990137112635

W monitorze zastosowano szereg złączy. Sygnał możemy podać przez DVI, HDMI i Display Port. Dodatkowo, monitor wyposażono w złącze USB 3.0 (in) i 3 porty USB jako hub, w tym jedno z funkcją ładowania.

Obsługa i kalibracja

W związku z tym, że monitor oferuje kalibrację sprzętową, większością funkcji będziemy sterowali z poziomu aplikacji Color Navigator, która dostarczana jest wraz z monitorem. W momencie, gdy decydujemy się na kalibrację sprzętową (a mając monitor z taką opcją, grzechem jest z niej nie skorzystać), menu monitora może zostać zablokowane. W teście skupię się właśnie na tym rozwiązaniu, bo dzięki niemu wykorzystujemy maksimum możliwości urządzenia. W skrócie jednak przyjrzę się menu OSD. Jego stylistyka jest wręcz ascetyczna - bardzo prosta, w odcieniach szarości. Sterowanie przyciskami dotykowymi okazuje się bardzo proste i przyjemne. W porównaniu do nieco starszego CG277, menu wygląda bardziej elegancko i nowocześniej.

Menu jest proste, przejrzyste i pozbawione designerskich fajerwerków.
Menu jest proste, przejrzyste i pozbawione designerskich fajerwerków.

Jeśli zdecydujemy się na kalibrację programową, z dużą dokładnością możemy ustawić poszczególne składowe RGB, jasność czy kontrast z poziomu OSD monitora, a co za tym idzie - mniej zmian będzie nanoszonych na LUT karty graficznej. Niemniej jednak, tak jak wspomniałem - mając możliwość kalibracji sprzętowej, trzeba z tego skorzystać. Wtedy wszystkimi funkcjami sterujemy z poziomu aplikacji.

W aplikacji Color Navigator w prosty sposób możemy przełączać się między przygotowanymi profilami.
W aplikacji Color Navigator w prosty sposób możemy przełączać się między przygotowanymi profilami.

Color Navigator dołączony jest na płycie wraz z monitorem i w zależności od modelu, odblokowywane są kolejne funkcje. Sama licencja na oprogramowanie jest zapisana w monitorze, stąd różne opcje, z których możemy skorzystać. Doskonale widać to po włączeniu tej samej aplikacji na dwóch ekranach serii CS i CG. Niemniej jednak, do podstawowej konfiguracji funkcje przypisane do serii CS, są absolutnie wystarczające.

Kalibracja przy pomocy Color Navigatora jest prosta i przyjemna. Aby ją przeprowadzić, musimy podłączyć monitor do komputera kablem USB oraz sygnałowym, a do monitora podłączamy kalibrator. Następnie określamy tzw. target, czyli konkretne wartości kalibracji. Po ich wybraniu, pozostaje tylko powieszenie kalibratora na monitorze i odczekanie kilku minut na dokonanie kalibracji. Następnie program informuje nas o parametrach po kalibracji - rzeczywistym kontraście czy osiągniętej jasności.

Po kalibracji widzimy raport, który mówi o osiągniętym celu.
Po kalibracji widzimy raport, który mówi o osiągniętym celu.

Co ważne, z poziomu aplikacji możemy wykonać wiele kalibracji, a następnie przełączać się między nimi w zależności od warunków pracy. Dla przykładu, w moim monitorze mam ustawione jasności 60, 80 i 100 cd/m2 dla punktu bieli D65, gammy 2.2 i natywnego gamutu monitora, a także 80 cd/m2 dla sRGB z zachowanymi pozostałymi parametrami. Ostatnim profilem jest 40 cd/m2, D50, gamma 2.2 do pracy redakcyjnej po zmroku. Przełączanie między profilami jest bardzo proste - wystarczy wybrać odpowiedni, a program podmieni profile w systemie.

W programie możemy też zrobić tzw. walidację profilu, czyli sprawdzić parametry kalibracji wraz z oceną poprawności oddania poszczególnych barw. Sam program jest bardzo rozbudowany, ale ustawienie podstawowych parametrów kalibracji jest naprawdę proste.

Jakość obrazu

Firma Eizo przyzwyczaiła nas do wysokiej jakości wyświetlanego obrazu, a marka jest najbardziej ceniona i rozpoznawalna wśród fotografów. Nasze oczekiwania są zatem duże. Monitory z panelami IPS obarczone są wadą srebrzenia, czyli tendencją do rozjaśniania brzegów ekranu przy patrzeniu na ciemne elementy pod kątem. Kąty widzenia rzeczywiście robią wrażenie, a barwy nie ulegają mocnej zmianie podczas patrzenia pod ich różnym ustawieniem. Na pewno nie będzie problemu nawet przy bezpośredniej pracy z klientem, kiedy kilka osób będzie patrzyło na monitor.

Srebrzenie rzeczywiście jest zauważalne, szczególnie jeśli pracujemy na ciemnych, czarno-białych zdjęciach. Wyższe serie mają specjalny filtr ćwierćfalowy (retardacji optycznej), który pogłębia czerń i niemal eliminuje efekt srebrzenia. Podczas codziennej pracy nie było to specjalnie drażniące, szczególnie że monitor ma 24 cale, więc obejmujemy go w całości wzrokiem. Efekt bywa mocniej uciążliwy w monitorach 27-calowych i większych. Co ważne, w CS2420 nie zaobserwowałem żadnego wyciekania czerni, a obraz jest czysty, gładki i klarowny.

Nagrałem film pokazujący różnice w srebrzeniu matryc modeli Eizo CG277, CS2420 oraz iMaca 27" late 2013. Co ciekawe, efekt na filmie jest znacznie bardziej widoczny niż w rzeczywistości. Jak widać, filtr ćwierćfalowy zastosowany w wyższych seriach (CX i CG) redukuje ten efekt niemal do zera. Wszystkie monitory ustawiłem na 100cd/m2, żeby wyraźniej pokazać różnicę. W warunkach, w których nagrywałem film, jasność monitora nie powinna być wyższa niż 50-60 cd/m2.

Gamut

Po kalibracji sprzętowej, zapisany profil pokazuje natywny gamut monitora. Tu przyszło miłe zaskoczenie, bo mieści w sobie całe AdobeRGB. Pokrycie jest nieco szersze niż Adobe RGB, więc bez problemu możemy zastosować przycięcie do Adobe RGB w Photoshopie, lub przyciąć go już na etapie kalibracji. Duży plus!

Gamut CS2420 widoczny jest w formie siatki. Wewnątrz - Adobe RGB.
Gamut CS2420 widoczny jest w formie siatki. Wewnątrz - Adobe RGB.

Odwzorowanie barw

Niesłychanie ważnym elementem dobrego monitora jest prawidłowe odwzorowanie barw. Test przeprowadziłem przy pomocy Color Navigatora podczas sprawdzania profilu. Parametr określany jest jako deltaE i najprościej mówiąc, przekazuje informację o rozbieżności między kolorem oczekiwanym, a wyświetlanym. DeltaE poniżej 1 mówi o niemal zupełnym braku różnic, między 1 a 2 zauważy jedynie doświadczony obserwator. Pomiary dla Eizo CS2420 wykazują średnią dE na poziomie 0,37. Największa dE została zarejestrowana dla koloru czarnego i bardzo ciemnoszarego (16,16,16 RGB) i wynosi odpowiednio: 1,35 i 1,16 (CIE 2000). Dla CIE1976 dE to średnio 0,79, a maksymalna 1,70. W żadnym przypadku dE nie przekroczyła wartości 2, co należy uznać za świetny wynik.

Zrzut pomiarów dE CIE2000 z programu Color Navigator.
Zrzut pomiarów dE CIE2000 z programu Color Navigator.

Równomierność

Z punktu widzenia fotografa, równomierność monitora ma bardzo duże znaczenie. W końcu zdjęcie musi wyglądać tak samo niezależnie od tego, w której części monitora je umieścimy, a już szczególnie w momencie, gdy zestawiamy ze sobą więcej zdjęć. Kluczowe znaczenie ma tu zarówno jasność podświetlenia, jak również odchyły punktu bieli między poszczególnymi miejscami. Różnice nie powinny przekraczać 10%. Wszystkie monitory graficzne Eizo wyposażone są w układy DUE, które wyrównują podświetlenie. Sprawdźmy, jak wygląda to na pomiarach.

Dla jasności 100cd/m2, różnice w 9 zmierzonych obszarach monitora nie przekroczyły 2%, co należy uznać za bardzo dobry wynik. To taki sam rezultat jak w przypadku CG277.

Pomiary wykazały, że jasność waha się między 98 a 101 cd/m2.
Pomiary wykazały, że jasność waha się między 98 a 101 cd/m2.

Sprawdziłem również różnice w punkcie bieli, które mają nie mniejsze znaczenie, niż równomierność jasności. W tym wypadku CS2420 również wypada bardzo dobrze. Maksymalne odchylenie od centrum występuje w prawym dolnym rogu i wynosi -77K, co w praktyce nie jest widoczne gołym okiem. Dla porównania CG277 ma maksymalne odchylenie na poziomie 64K.

Pomiary równomierności pokazały, że prawy dolny róg jest o 77 Kelvinów cieplejszy niż centrum ekranu.
Pomiary równomierności pokazały, że prawy dolny róg jest o 77 Kelvinów cieplejszy niż centrum ekranu.

Pomiarów dokonałem urządzeniem X-Rite i1 Display Pro. Gamut oraz dE mierzone były w programie Color Navigator 6 dla kalibracji sprzętowej, natomiast równomierność, w programie i1 Profiler.

Podsumowanie

420747990138685499

Co nam się podoba

Eizo CS2420 nie przeszedł rewolucji we wnętrzu w porównaniu do poprzednika, ale producent porządnie odświeżył nieco przestarzałe wzornictwo. Monitor oferuje bardzo dobre pokrycie Adobe RGB, a kolejny duży plus należy się za równomierność podświetlenia - zarówno jeśli chodzi o jego jasność, jak i utrzymanie punktu bieli. Bardzo dobrze wypada również odwzorowanie barw wynoszące średnio dE=0,37 (CIE 2000).

Do zalet należy dodać wygodną podstawę i dużą możliwość regulacji, a także przyjazne oprogramowanie Color Navigator, które pozwoli bezboleśnie przejść przez proces kalibracji sprzętowej. Poza tym, w razie potrzeby, technik Eizo przeprowadzi ją wspólnie z nami, zdalnie i za darmo.

Co nam się nie podoba

Na minus policzyłbym średnio udany pomysł z pierścieniem, który pełni rolę organizera kabli. Szkoda również, że oryginalny kaptur kosztuje aż 615 zł.

Werdykt

Eizo CS2420 jest udaną ewolucją cieszącego się popularnością modelu CS240. Wewnątrz monitora nie zastosowano żadnych znaczących zmian, ale z drugiej strony ciężko mieć większe zastrzeżenia do parametrów, które oferuje obecnie. Z monitorem miałem okazję pracować przez niecały tydzień i zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie, mimo że na co dzień pracuję na CG277. Eizo CS2420 może być bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób, które zaczynają swoją przygodę z fotografią, ale również bardziej zaawansowanych użytkowników, którzy mają ograniczony budżet. Monitor kosztuje około 3300 zł, co jest dobrze skalkulowaną ceną, szczególnie biorąc pod uwagę bardzo wysokie parametry, które rzeczywiście znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Polecam!

420747990139013179
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)