Ekstremalne zbliżenia oczu owadów to już wyższy poziom makrofotografii

Ekstremalne zbliżenia oczu owadów to już wyższy poziom makrofotografii17.02.2022 11:18
Ekstremalne zbliżenia oczu owadów to już wyższy poziom makrofotografii
Źródło zdjęć: © © Marco Retana / [Instagram](https://www.instagram.com/mretcr/)

Marco Retana z Kostaryki specjalizuje się w fotografii makro. To, jak to robi, to po prostu poezja. Można rzec, że staje z owadami oko w oko - i to dosłownie.

Makrofotografia koncentruje się na robieniu zdjęć tego, co nie jest widzialne szczegółowo ludzkim okiem. Marco Retana wziął na swój warsztat wdzięczny i popularny temat, jakim są owady. Zaryzykowalibyśmy stwierdzenie, że to wręcz fotografia portretowa z uwzględnieniem tego, że "oczy są zwierciadłem duszy", bo na nich koncentruje się artysta.

Po to, by uzyskać bardzo czysty obraz z dużą głębią ostrości, Marco Retana wykorzystuję technikę focus stackingu, czyli łączenia wielu zdjęć w jedno, gdzie każdy kolejny kadr ma przesuniętą płaszczyznę ostrości. Efektem tego są zdjęcia nie tylko o dużej rozdzielczości, ale ekstremalnie ostre. Czasem potrzeba do tego kilkuset pojedynczych klatek.

Jeśli chodzi o wykorzystywaną przez Marco technologię, fotograf używa korpusów Nikon D610, Nikon D750 raz Nikon Z50. Podłącza do nich miech, który umożliwia zainstalowanie obiektywu tył na przód, dzięki czemu zwiększa się maksymalne odwzorowanie i odległość ostrzenia. Oprócz obiektywów o ogniskowych 28, 35 oraz 50 mm, fotograf korzysta z obiektywów mikroskopowych oraz specjalnego obiektywu makro – Nikon 105 mm f/2.8 i Laowa 25 mm f/2.8.

W zależności od efektu, który chce uzyskać, Marco wykorzystuje lampy błyskowe lub światło ciągłe z lampek biurkowych. Czasami do otrzymania zadowalającego rezultatu wystarczy jedynie jedno źródło światła, innym razem są to dwie lub trzy lampy. Fotografia makro statycznych obiektów rządzi się podobnymi prawami jak typowa fotografia studyjna, różnią się jedynie modele.

Robienie zdjęć owadów to bardzo czasochłonne zajęcie, wymagające ogromnej cierpliwości. Między każdym zdjęciem z serii, fotograf musi oczyścić owada z pyłków i upewnić się, że jest we właściwej pozycji. Po to, by dowiedzieć się, o ile musi zostać przesunięta płaszczyzna ostrości, Marco musi wykonać bardzo dokładne obliczenia – inaczej cały plan na nic.

Po realizacji wejściowych zdjęć trafiają one do oprogramowania Zerene Stacker, które łączy je w jeden obraz. Ten natomiast jest obrabiany w Lightroomie oraz Photoshopie. Wymaga to wszystko wielu godzin żmudnej pracy, ale efekt zdecydowanie jest tego wart.

Więcej zdjęć znajdziecie na Instagramie.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)