Frymografia: Ja, egzorcysta
Nie chciałem lecieć do Chorwacji. Przez lata udawałem, że nie istnieje. Znajomi mówili - jedź, to piękny kraj. Cudowne morze, słońce i murowana pogoda. Dla mnie Bałkany były wyrostkiem robaczkowym Europy. Już raz pękł, a jego zatruta krew zalała nie tylko piękne, chorwackie góry. Zanim zakrzepła, utopiła Bośnię i Serbię. Nie miałem skojarzeń z wakacjami. Wojna w Jugosławii pochłonęła ćwierć miliona ludzkich istnień. Wywołał ją potwór nacjonalizmu, który za życia Tito udawał, że śpi. Ten dramat o antycznych proporcjach rozegrał się w XX wieku, u stóp Europy, w samym środku mojego życia. Stał się dla mnie bolesną cezurą. Dlatego przez lata nie chciałem jechać do Chorwacji.