Przesadzony retusz, szczupłe sylwetki i mamy, które wyglądają jakby nigdy nie były w ciąży. Do tego przyzwyczaiły nas liczne kolorowe magazyny. Wzbudza to kompleksy u wielu kobietach i wygląda na to, że niektórzy zapomnieli o tym, że ciało kobiety bardzo mocno zmienia się po ciąży i porodzie. I nie ma w tym nic złego.
Widziałem wiele projektów dotyczących idei ”body positive”, czyli akceptowania swojego ciała takim, jakie jest i zrozumienie, że niektóre rzeczy są normalne – rozstępy, cellulit, blizny. Każdy z nas ma niedoskonałości i nie ma sensu się ich wstydzić. Świetnie wyjaśniła to polska fotografka Dominika Cuda w swoim projekcie ”FAKE OFF”, o którym pisałem, gdy tylko powstał.
Brenda Stearns jest blogerką i mamą pięciorga maluchów. Kobieta zwraca uwagę na akceptację swojego ciała – zwłaszcza po porodzie. Nie można popadać w smutki i załamywać się nad zmianą wyglądu – to naturalne! Przyznacie, że byłoby to dziwne, gdyby mama pięciorga maluchów miała ciało, jak instruktorka fitness, prawda? Chociaż podejrzewam, że są i takie mamy. Wszystko zależy nie tylko od ćwiczeń, maści, olejków itp., ale również od genetycznych uwarunkowań.
Uważam, że to, co zrobiła Brenda pokazując swoje ciało bez retuszu, publicznie i z dumą, zasługuje na ogromny szacunek. Bardzo się cieszę, że kobiety pokazują innym kobietom, że wszystkie wspomniane zmiany są naturalne i nie ma się czego wstydzić.
Więcej zdjęć znajdziecie na Instagramie Brendy.