Nikon Df, czyli lustrzanka cyfrowa w retro obudowie, a zawierająca w środku ówcześnie nowoczesną technologię, budziła w fotografach mieszane uczucia. Delikatnie mówiąc. Niektórzy uważali, że jest to aparat piękny i nietuzinkowi, inny twierdzili, że jest toporny, nieprzemyślany i okrutnie brzydki. Po tym modelu, firma Nikon nie pokazała kolejnego wzorowanego na retro korpusu.
Wygląda jednak na to, że tonący brzytwy się chwyta i Nikon po ogromnych stratach finansowych będzie próbował łapać się wszelkich sposobów na zarobienie pieniędzy. Najnowsze plotki donoszą o korpusie mającym nazywać się Nikon Zfc. Jak sama nazwa wskazuje – będzie on bazował na systemie Nikon Z.
Ptaszki ćwierkają, że ma jego specyfikacja i funkcjonalność mają być bardzo zbliżone do Nikona Z50, którego mieliśmy okazje sprawdzić. Podobnie jak on, Nikon Zfc miałby mieć w środku matrycę APS-C i być bezlusterkowcem. Zaskakujące jest jednak wzornictwo, ponieważ tym razem Nikon może zrobić to dobrze. Nikon Zfc ma swoją budową przypominać klasyczne lustrzanki jednoobiektywowe Nikon FM – smukłe, srebrne i po prostu piękne. To korpus, który musi wpaść w ręce każdego miłośnika tradycyjnych aparatów.
Nikon Zfc ma występować w 3 kolorach: czarnym, brązowym oraz srebrnym, ale nie wiadomo, czy chodzi o kolor samej okleiny, czy też o elementy jej pozbawione. Oprócz tego, plotki donoszą, że wraz z aparatem pojawią się 2 nowe obiektywy, wpisujące się w estetykę systemu Nikon Z. Będą to: Nikkor Z DX 28 mm f/2.8 oraz Nikkor Z DX 35 mm f/1.8 – oba przeznaczone do matryc APS-C.
Nowy korpus w stylu retro może mieć swoją premierę już 28 czerwca 2021 roku, a jego cena ma wynosić około 999 dolarów, czyli niecałe 4000 złotych.