Olympus w atmosferze skandalu - były dyrektor oskarża, akcje lecą na łeb na szyję

Michael C. Woodford oskarża byłego pracodawcę na łamach Financial Times
Michael C. Woodford oskarża byłego pracodawcę na łamach Financial Times
Piotr Dopart

21.10.2011 13:00, aktual.: 01.08.2022 14:28

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Odwołanie z firmy Olympus jej prezesa Michaela C. Woodforda wstrząsnęło giełdową pozycją firmy, po tym, jak były prezes ogłosił, że część pieniędzy producenta wydawała się po prostu znikać z powodu działalności szefa rady nadzorczej Tsuyoshi Kikukawy. Choć rada Olympusa poinformowała, że Woodford po prostu nie nadawał się do zarządzania dynamiczną korporacją, sam zainteresowany powołuje się na upublicznione przez siebie dokumenty i wyniki zleconej analizy.

Odwołanie z firmy Olympus jej prezesa Michaela C. Woodforda wstrząsnęło giełdową pozycją firmy, po tym, jak były prezes ogłosił, że część pieniędzy producenta wydawała się po prostu znikać z powodu działalności szefa rady nadzorczej Tsuyoshi Kikukawy. Choć rada Olympusa poinformowała, że Woodford po prostu nie nadawał się do zarządzania dynamiczną korporacją, sam zainteresowany powołuje się na upublicznione przez siebie dokumenty i wyniki zleconej analizy.

Jak poinformował Olympus jeszcze przed pierwszymi spadkami cen akcji, firma pożegnała się z Woodfordem z powodu:

wyraźnej różnicy pomiędzy nim a resztą zespołu zarządzającego w kwestiach kierunku i metod kierowania korporacją, co wywołało problemy w podejmowaniu decyzji przez zarząd.

Na stanowisku zastąpił go oskarżany przezeń Tsuyoshi Kikukawa, który już wcześniej piastował stanowiska dyrektora reprezentacyjnego i CEO. Paradoksalnie, jeśli Kikukawa faktycznie robił przekręty, to teraz może mieć do tego wymarzoną sytuację - panika na giełdzie może sprzyjać skupianiu akcji w nielicznych rękach.

Jak donosi australijski SmartHouse, szef RN z początku bardzo zachwalał umiejętności Brytyjczyka - problemy zaczęły się dopiero wtedy, gdy ten zaczął przyglądać się pewnym transakcjom sprzed kilku lat, opiewającym na niebagatelne kwoty. Największej skali działania na niekorzyść spółki miały zachodzić podczas zakupu angielskiej firmy medycznej Gyrus za ok. 2,2 miliarda dolarów.

Jak wynika z wywiadu, którego Woodford udzielił brytyjskiemu "Financial Times", podczas zakupu Gyrusa w 2008 roku (a także trzech mniejszych transakcji na rynku japońskim w dwóch poprzedzających latach) Olympus zapłacił 687 mln dolarów zarejestrowanej na Kajmanach firmie doradczej AXAM, która przestała istnieć po trzech miesiącach od otrzymania ostatniej transzy opłaty. Oznaczałoby to, że pobrana przez AXAM prowizja wyniosła aż ok. 31% kwoty transakcji (zamiast zwyczajowych kilku procent).

Kwatera główna Olympusa (fot. na lic. CC BY-NC-SA 2.0/Flickr/ykanazawa1999)
Kwatera główna Olympusa (fot. na lic. CC BY-NC-SA 2.0/Flickr/ykanazawa1999)

Smaczku sprawie dodaje fakt, że z papierów dot. transakcji wynika, iż zarząd Olympusa oficjalnie nawet nie wiedział, kto jest właścicielem AXAM. Sam Woodford stwierdził z całą mocą w wywiadzie dla FT, że nie dysponuje dowodami na bezpośrednie czerpanie korzyści przez członków zarządu, jednak jego wyznania otwierają drogę bardzo nieprzyjemnym dla rady nadzorczej spekulacjom. Fakt, że ta ostatnia zagłosowała jednogłośnie za odwołaniem Woodforda, to dolewanie oliwy do ognia.

Brytyjczyk dodaje, że Kikukawa i dwóch kierowników firmy Olympus podjęli decyzję o zatrudnieniu AXAM bez formalnej akceptacji pomysłu przez zarząd, a współpraca z wynajętą w celu wykonania audytu firmą KPMG została przerwana niedługo po tym, jak kontrolerzy napisali raport bardzo nieprzychylnie oceniający działania powiązane z kupnem Gyrusa.

Jednak wątpliwe działania szefa RN to niejedyne powody zastrzeżeń byłego prezesa. W wywiadzie dla FT Woodford stwierdził również:

Zarząd wydał 800 mln dol. na zakup firm produkujących kremy do twarzy i pojemniki kuchenne. Co myśmy, do cholery, mieli osiągnąć, wydając 800 milionów na te przedsiębiorstwa?

Przedstawiciele Olympusa odpowiadają, że były prezes podaje nieprawdziwe kwoty, i że transakcja była przeprowadzona w pełni legalnie. Niezależnie od tego, jaka jest prawda, Woodfordowi udało się to, czego nie udało sie dokonać ostatniemu trzęsieniu ziemi. Olympus odnotował ponad 50-procentowy spadek porównywalny chyba tylko z ostatnim skokiem na główkę w wykonaniu akcji Kodaka.

Od ubiegłego tygodnia cena papierów wartościowych sygnowanych przez japońską firmę spadła na tokijskiej giełdzie o niemal połowę - z poziomu 2 525 jenów z 13 października, do 1 231 jenów podczas dzisiejszego notowania o godzinie 15:00 czasu japońskiego. Jeśli ktoś myślał o kupowaniu akcji "Olka", to teraz jest całkiem niezły moment.

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)