OPPO i Hasselblad poinformowały o swojej strategii współpracy całkiem niedawno. Nie zostały wówczas podane żadne konkrety. Wiedzieliśmy jedynie, że w modułach aparatów ma maczać palce szwedzka legenda.
Nagle wchodzi on – cały na biało lub czarno – smartfon OPPO Find X5 Pro. W środku aparatów głównego oraz ultraszerokokątnego (UWA) znajdziemy osławioną matrycę Sony IMX766 o rozdzielczości 50 Mpix. Aparat z teleobiektywem pozwoli natomiast uzyskać zdjęcia o wielkości 13 megapikseli.
Co ciekawe, w OPPO Find X5 nie znajdziemy mikroskopu. Zamiast tego w obiektywach standardowym oraz UWA zagościło na dobre szkło zamiast soczewek z plastiku. Na dodatek obiektywy są jaśniejsze, a ich maksymalny otwór przysłony wynosi f/1,7. Pojawił się również 5-osiowy system stabilizacji obrazu.
Poprawiony tryb nocny w rozdzielczości 4K – zarówno pod kątem filmowania jak i fotografowania. Bazuje on na zaawansowanych algorytmach sztucznej inteligencji, które zajmą się nie tylko usuwaniem szumu, ale też prawidłowym odwzorowaniem kolorów i zachowaniem szczegółów obrazu. Według producenta, filmy mają być tak dobre, jak przetworzone zdjęcia – przyjemne kolorystycznie, ostre i czyste.
Przednia kamerka zyskała tryb automatycznej zmiany pola widzenia – z 80 na 90 stopni, by ująć w kadrze więcej osób.
Tak, jak się spodziewaliśmy, w OPPO Find X5 Pro pojawił się system Hasselblad Natural Color Calibration w trybie profesjonalnym. Jest to zbiór wielu filtrów, które mają sprawić, że zdjęcia będą wyglądały naprawdę dobrze bez konieczności zaawansowanej obróbki w oprogramowaniu graficznym. Szwedzka legenda odpowiada również za tryb panoramiczny, który pozwala na uzyskanie obrazów przypominających formatem zdjęcia z małoobrazkowego aparatu tradycyjnego Hasselblad XPan.
Więcej informacji znajdziecie na portalu Komórkomania.