To nie jest sztuka abstrakcyjna. Tak wygląda centrum Drogi Mlecznej

Wygląda jak dzieło stworzone w nurcie ekspresjonizmu abstrakcyjnego, ale w rzeczywistości jest to radiowy obraz centrum Drogi Mlecznej. „Artystą” jest w tym przypadku teleskop MeerKAT. Na niesamowitym zdjęciu zarejestrowano wiele zjawisk, w tym m.in. pozostałości po wybuchu gwiazd.

To nie jest sztuka abstrakcyjna. Tak wygląda centrum Drogi Mlecznej 1
Źródło zdjęć: © © I. Heywood/SARAO
Adam Gaafar

Południowoafrykańskie Obserwatorium Astronomiczne (SARAO) opublikowało pod koniec stycznia nowe zdjęcia wykonane przez swój radioteleskop MeerKAT. Jak czytamy w komunikacie prasowym, obraz przypominający abstrakcyjną mozaikę przedstawia m.in. emisje radiowe takich zjawisk jak pozostałości po supernowych (potężnych wybuchach gwiazd) czy chaotyczny obszar wokół supermasywnej czarnej dziury o masie 4 milionów mas Słońca, która znajduje się w centrum naszej galaktyki, ok. 25 tys. lat świetlnych od Ziemi.

Teleskop MeerKAT wykorzystuje do przechwytywania fal radiowych 64 anteny rozmieszczone na przestrzeni blisko 8 km. Tylko fale radiowe mogą przebić się przez warstwy kosmicznego pyłu między Ziemią a centrum naszej galaktyki, co sprawia, że MeerKAT jest jednym z najważniejszych narzędzi do badania Drogi Mlecznej. Praca stanowi podsumowanie trzech lat badań i szczegółowych analiz.

To nie jest sztuka abstrakcyjna. Tak wygląda centrum Drogi Mlecznej 2
Ten jasny obiekt to Sagittarius A*, znajdujący się w sercu naszej galaktyki. Astronomowie uważają, że jest to supermasywna czarna dziura. Jasnożółty kolor reprezentuje ogromną ilość emisji radiowych z materii, który jest zasysana przez obiekt. © © I. Heywood/ SARAO
To nie jest sztuka abstrakcyjna. Tak wygląda centrum Drogi Mlecznej 3
W centrum obrazu znajduje się pozostałość po supernowej G359.1-0.5 © © I. Heywood/ SARAO
To nie jest sztuka abstrakcyjna. Tak wygląda centrum Drogi Mlecznej 4
Niemal idealnie sferyczna pozostałość po supernowej © © I. Heywood/SARAO
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ