Canon EOS-1D X Mark II - test najszybszej lustrzanki na świecie

Ten artykuł ma 6 stron:

Fotografowanie w praktyce

Chodząc po terenie lotniska, czułem na sobie wiele dociekliwych spojrzeń

Szybkość i wydajność

Nowy Canon EOS-1D X Mark II to obecnie jeden z najszybszych aparatów na rynku. Za szybkość działania odpowiada m.in podwójny procesor Digic 6+. Aparat już w niespełna pół sekundy po włączeniu może wykonać serię zdjęć. Tu nie ma mowy o jakichkolwiek opóźnieniach. W działaniu całego aparatu nie znalazłem ani jednego słabego punktu. Aparat wszystkie funkcje zmienia w momencie ich wyboru. Po wykonaniu serii zdjęć, 1D X Mark II w ogóle nie zwalnia, pozwalając na przeglądanie dotychczas zapisanych zdjęć. Wszystko po prostu dzieje się w czasie rzeczywistym.

Canon EOS-1D X Mark II to prawdziwy karabin maszynowy. Maksymalna szybkość wykonywania zdjęć seryjnych to 14 kl./s w normalnym trybie oraz 16 kl./s w trybie Live-View (z podniesionym lustrem). Dla porównania, poprzednik oferował prędkość o 2 kl./s niższą dla każdego z trybów. Nikon D5 jest również o 2 kl./s wolniejszy od najnowszego Canona. Maksymalna prędkość oferowana jest oczywiście z ciągłym działaniem układu AF.

Canon EOS 7D Mark II — szybki, wytrzymały i bez konkurencji [test]

Nowa matryca o rozdzielczości 20 Mpx, prędkość do 10 kl./s, autofokus z 65 punktami krzyżowymi, który również dobrze radzi sobie w trybie Live View,…

Długość serii RAW Canon deklaruje na 170 zdjęć przy wykorzystaniu kart CFast 2.0. Korzystając z karty SanDisk Extreme Pro 64 GB bez problemu uzyskiwaliśmy 170–185 zdjęć w serii. Przy zapisie RAW + JPG z najwyższej jakości, maksymalną prędkość uzyskujemy wykonując serie nie dłuższe niż 100–105 zdjęć. Opróżnianie bufora z plików RAW + JPG zajmuje około 6 sekund, podobnie przy zapisie samych RAWów. Dla plików JPG, jedynym ograniczeniem jest pojemność karty.

Jedno ze zdjeć, jakie zrobiłem pod lotniskiem

Dla porównania, Nikon D5 przy wykorzystaniu kart XQD oferuje zapis 200 plików RAW z pełną prędkością. Tak czy inaczej, 170 RAWów w serii to naprawdę świetny wynik. Dodatkowo należy wspomnieć o opóźnieniu migawki. Standardowo wynosi on około 55 ms, ale można skrócić go do około 35 ms. W obydwu przypadkach jednak nie możemy mówić o odczuwaniu tzw. shutter lagu.
Autofokus
Układ w Canonie EOS-1D X Mark II oparty jest o 61 punktów, z czego 41 są punktami krzyżowymi, a 5 podwójnie krzyżowymi. Punkty pokrywają dużą powierzchnię kadru — o około 20% większą w stosunku do poprzednika. Tu Nikon D5 wypada nieco lepiej pod względem liczby punktów — ma ich 153. Jednak w porównaniu do testowanego Canona, ich rozkład jest bardzo podobny i zajmuje podobną powierzchnię. Co jednak ważne, wszystkie punkty w Canonie są czułe do wartości f/8, podczas gdy Nikon oferuje czułość do f/5.6, natomiast dla ciemniejszych szkieł możliwy jest wybór 9 (z 15) punktów w centrum kadru. Canon ma tu więc przewagę dla osób, które korzystają ze szkieł f/5.6 z konwerterami.

Zobacz również: Wideotest Sony NEX-6

Układ AF w 1D X Mark II działa rewelacyjnie, zarówno dla trybu pojedynczego, jak i ciągłego. Podczas testów zrobiłem kilka tysięcy zdjęć, również długich serii, ze śledzeniem różnych obiektów i nieostre zdjęcia były prawdziwą rzadkością. Tu należą się duże brawa.

Co ważne, w menu, samemu autofokusowi poświęcono aż 5 kart. Mamy możliwość regulowania takich parametrów, jak czułość śledzenia, śledzenie przyspieszania/zwalniania czy szybkość automatycznego przełączania punktów AF. Do wyboru mamy 5 predefiniowanych ustawień wspomnianych czynników. Dodatkowo możemy wybrać punkty, które możemy wybierać ręcznie, a także strefy AF. Opcji ustawień samego autofokusu jest po prostu mnóstwo. Rozmawiając z jednym z reporterów, który fotografuje sport, dowiedziałem się, że ustawienie autofokusu w jego 1D X pierwszej generacji zajęło mu kilka tygodni, a różnice w ustawieniach dla różnych dyscyplin sportu są naprawdę duże.

Podczas testów wiele fotografowałem obiektywem Canon EF 200–400 mm f/4L IS USM z extenderem x1.4. Głównymi obiektami do testów ciągłego autofokusa były startujące z wrocławskiego lotniska samoloty, biegające po kołobrzeskiej plaży psy i samochody na torze. System pomiaru ciągłego AI Servo AF III+ działał za każdym razem niemal bezbłędnie, a jego skuteczność w wielu przypadkach była bliska 100%. Jedynym momentem, gdzie kilka razy spudłował, było fotografowanie psa, którego kolor był bardzo bliski kolorowi piasku. Poza tym, ten układ to prawdziwy majstersztyk.

Canon EOS 6D kontra 7D Mark II — który aparat powinienem wybrać?

Niedawno dostaliśmy od Was sporo pytań na temat Canona EOS 6D i Canona 7D Mark II. Są skrajnie różne, ale łączy je przede wszystkim cena….

Co ważne, autofokus działa również w trybie Live-View za sprawą układu Dual Pixel CMOS AF. Dzięki specyficznej konstrukcji niektórych pikseli, które składają się z dwóch fotodiod, możliwa jest detekcja fazy na samej matrycy. O tym układzie również można napisać wiele dobrego. Jego czułość, szybkość i sprawność jest porównywalna do najszybszych bezlusterkowców na rynku.

Podczas filmowania możemy wykorzystać ciągły autofokus, a ten sprawdza się naprawdę dobrze. Szybkość układu regulujemy w 10 stopniowej skali (od -7 do +2). Nawet w najszybszym ustawieniu nie dostrzegłem nerwowości czy rozostrzania. Korzystając ze spowolnienia przeostrzania, zmiana ostrości na poszczególnych planach jest o wiele wolniejsza, a wybór szybkości zależy już tylko od fotografa i konkretnego efektu, jaki chce uzyskać. W Nikonie nadal mamy do czynienia z detekcją kontrastu, która działa tak, że równie dobrze mogłoby jej nie być.

Funkcje dodatkowe

Moduł GPS został umieszczony nad pryzmatem pentagolanym

W nowym Canonie zdecydowano się na umieszczenie układu GPS. To miły dodatek, szczególnie dla fotografów, którzy zajmują się reportażem. Ustawień tego modułu, jak na 1D X Mark II przystało, jest rzeczywiście dużo. Aparat może rejestrować naszą pozycję również w momencie, gdy aparat jest wyłączony. Możemy także zmieniać częstotliwość sprawdzania naszej lokalizacji (od 1 sekundy do 5 minut), co oczywiście przekłada się na żywotność akumulatora. Przez większość czasu GPS był włączony, a aktualizowanie pozycji ustawiłem na co minutę.

W trybie 1 aparat co jakiś czas włącza GPS przy wyłączonym aparacie, natomiast w trybie 2, włącza go tylko w momencie, gdy aparat jest w trybie automatycznego wyłączenia. Z mojego doświadczenia wynika, że lepszym pomysłem jest włączenie trybu drugiego. Podczas testów korzystałem z trybu 1 i nie zauważyłem mocnego spadku naładowania akumulatora. Jednak po przyjeździe do domu, kiedy aparat przez 3 dni leżał nieużywany, GPS rozładował akumulator o około 30%. Tak czy inaczej, uważam, że GPS w aparacie to bardzo trafiona funkcja i to dobry krok, że pojawiła się w topowym modelu.

Mapa w Adobe Lightroom z naniesionymi geotagami. Jak widać, fotografowałem na wybrzeżu, w Berlinie i Wrocławiu

Szkoda, że nie pojawiły się jednak opcje, które zagościły w aparacie dla entuzjastów - modelu EOS-80D. Mam tu na myśli timer Bulb czy interwałometr.

Filmowanie

Canon jako pierwszy wprowadził na serio funkcję filmowania do swoich lustrzanek (w modelu EOS-5D Mark II). Był jeszcze Nikon D90, ale to Canon spopularyzował ten segment i to od niego tak naprawdę wszystko się zaczęło. Dziś rynek wygląda inaczej i Canon poszedł w nieco inną stronę. Funkcje filmowe są znacznie bardziej rozbudowane w bezlusterkowcach Sony i Panasonika, natomiast Canon mocno promuje kamery serii C. EOS-1D X Mark II to druga lustrzanka producenta filmująca w rozdzielczości 4K. Pierwszy był Canon EOS-1D C, który został zaprezentowany równolegle z poprzednikiem - EOS-1D X.

Canon EOS-1D X Mark II oferuje zapis w pełnej rozdzielczości 4K (4096 x 2160 pikseli), przez co proporcje boków to już nie klasyczne 16:9 a 17:9. Aby skorzystać z pełni możliwości filmowych flagowego Canona, konieczne jest wykorzystanie kart CFast. Na kartach CF zapiszemy jedynie 10 sekund materiału, a trudno traktować to poważnie.

Co ważne, pliki 4K zapisywane są w kompresji MJPG, gdzie każda klatka kompresowana jest osobno, co z kolei znacząco podnosi jakość w stosunku do kodowania H.264. Bitrate wynosi aż 800 Mb/s, a pliki zapisywane są z próbkowaniem koloru 4:2:2. Dodatkowo, filmy w tej rozdzielczości zapisywane są z prędkością do 60 kl./s.

Tak duży bitrate to doskonała jakość i rzeczywiście filmy są niesamowicie szczegółowe, a o śladach kompresji w postaci artefaktów nie ma śladu. Należy jednak pamiętać, że do sprawnej obróbki materiału należy posiadać naprawdę mocną maszynę, bo na karcie 64GB zapiszemy zaledwie ok. 10 min materiału.

Zapis 4K niesie za sobą jednak pewne ograniczenia. Podczas filmowania aparat kadruje centrum matrycy i zapisuje tylko natywną rozdzielczość 4K matrycy aparatu. Wiąże się z tym zawężenie pola widzenia do cropa wynoszącego około x1.4. Nie mamy również możliwości wypuszczenia czystego sygnału 4K przez HDMI na zewnętrzny rekorder, a co za tym idzie — konieczne będzie wyposażenie się w wiele drogich kart CFast, chcąc wykorzystać pełny potencjał 1D X Mark II.

Kolejny minus 1D X Mark II otrzymuje za brak płaskiego formatu zapisu, takiego jak C-Log lub bliźniaczych S-Log’ów, znanych z aparatów Sony. W tym wypadku trzeba będzie się posiłkować zewnętrznymi profilami, które zawsze są jakimś półśrodkiem. Szkoda, że Canon nie umieścił również typowo filmowych funkcji, takich jak focus peaking czy zebra. Kolejny minus należy się za brak możliwości zmiany ISO w trybach P, Av, Tv — możemy to robić tylko w trybie manualnym, na drobnych fakturach pojawia się także mora. Na plus należy jednak policzyć zapis Full HD przy 120 kl./s, złącze mikrofonowe i słuchawkowe, a także brak widocznego efektu rolling shutter.

Co ważne, podczas filmowania bardzo sprawnie działa autofokus, co opisałem w poprzednim rozdziale. Więcej szczegółowych parametrów filmowania znajdziecie w tabeli na pierwszej stronie testu.
Filmy zostały nagrane przy wyłączonym odszumianiu.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Adobe Photoshop Fix - retusz zawsze pod ręką [recenzja] NiSi Prosories P1 - zestaw filtrów dla miłośników fotografii mobilnej [test] Olympus E-M10 II – co nowego, co fajnego? Wrażenia ze współpracy [test] Peak Design Everyday Sling – torba fotograficzna, którą nosisz tak, jak lubisz Olympus M. Zuiko Digital 40-150 mm PRO - pierwsze wrażenia MindShift rotation180° Horizon to plecak dla każdego outdoorowca. Czy daje radę w terenie? Sony NEX-5 - test [część 2] Sigma 18-200 mm f/3.5-6.3 C - test superzooma po odchudzaniu Nokia Lumia 1020 - smartfon na megapikselowych sterydach [test aparatu] Olympus E-PL1 - TEST część 2 Olympus OM-D E-M1X - pierwsze wrażenia i pozytywne zaskoczenie Olympus E-P2 - test część 1