Fotograf sprawdzał kamerę terenową w lesie. Znalazł zwłoki

Kamery terenowe stały się ostatnio bardzo popularne.
Kamery terenowe stały się ostatnio bardzo popularne.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Marcin Watemborski

11.09.2023 10:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czasem zdarzają się bardzo nieprzyjemne sytuacje podczas sprawdzania sprzętu fotograficznego. Przekonał się o tym pewien miłośnik dzikiej przyrody, który tylko chciał zobaczyć, czy udało mu się nagrać jakieś rzadkie zwierzęta w pobliskim lesie. To, co spotkało go na miejscu, zapewne pozostawi trwały ślad na psychice.

Gdy zadzwonił telefon na komisariacie policji w miejscowości Lavonia (Georgia, USA), atmosfera poważnie się zagęściła. Obywatel zgłosił odnalezienie ciała w lesie. Zdecydowanie nie tego się spodziewał, sprawdzając zostawioną tam pułapkę fotograficzną.

Funkcjonariusze mówią, że tożsamość zmarłej osoby nie została jeszcze ustalona. Podobnie zresztą przyczyna ani okoliczności śmierci. Zwłoki zostały przetransportowane do pobliskiego prosektorium celem przeprowadzenia sekcji zwłok. Miejscowe media podejrzewają, że zmarłym może być 36-letni Douglas Barnes, który zaginał w połowie lipca 2023 r., ponieważ w okolicy znaleziono również rzeczy, które należały do mężczyzny.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Miłośnik dzikiej przyrody, który odnalazł ciało, był przerażony. Sama kamera musiała być w lesie już od jakiegoś czasu, a zwłoki znalazły się tam później. Policja informuje, że te były już w stanie zaawansowanego rozkładu. Przeważnie fotografowie zostawiają pułapki fotograficzne w postaci kamer terenowych na dłuższy czas, a nagrania sprawdzają raz na kilka miesięcy.

Same kamery terenowe mają kilka trybów działania. Jednym z nich jest nagrywanie lub robienie zdjęć po wykryciu ruchu za pomocą specjalnego czujnika. Dopiero wtedy urządzenie zostaje aktywowane. Taki tryb pozwala na oszczędzanie zużycia baterii, która i tak już jest wystawiona na poważną próbę. Same kamery muszą być dość energooszczędne, by wytrzymały w dziczy długo. Z tego też względu, często jakość wideo pozostawia wiele do życzenia – energooszczędne matryce niekoniecznie dają obraz wysokiej klasy.

Jednym z ciekawszych przykładów wykorzystania kamer terenowych, na który trafiliśmy ostatnio, było nagranie bardzo rzadkiego ptaka. Innym razem był to filmik, pokazujący ciekawe hobby wilków, czyli łowienie ryb. Ta technologia pozwala ująć rzeczy, których wcześniej ludzie nie mogli zobaczyć. Zakamuflowanie kamery nie przeszkadzają zwierzętom, a przynajmniej w większości, ponieważ pewien fotograf niedawno przekonał się, że dzięcioły bardzo nie lubią, gdy się je podgląda.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (9)