Fujifilm pokazało model modułowego średnioformatowego bezlusterkowca
W ofercie firmy Fujifilm na próżno szukać pełnej klatki. Z drugiej strony – producent stale rozwija swoją ofertę średnioformatowych aparatów bezlusterkowych. W Dubaju podczas seminarium X Summit został przedstawiony prototyp średnioformatowego aparatu modułowego. Można do niego dołączyć różne części – wedle uznania.
Ledwie pół roku temu, na targach Photokina 2018, zobaczyliśmy aparat Fujifilm GFX 50R oraz zapowiedź wersji 100-megapikselowej, a już pojawiają się kolejne pomysły. Producent nie marnuje czasu i w Dubaju na seminarium X Summit przedstawił koncepcję nowego systemu bezlusterkowego z matrycą większą niż pełna klatka. Niestety nie ma gwarancji, że ten aparat kiedykolwiek powstanie, aczkolwiek to interesujące rozwiązanie, któremu warto się przyjrzeć.
Koncepcja aparatów modułowych jest znana od dawna – na pewno pamiętacie Hasselblady, Mamiji, Phase One czy nawet Kievy. Idea jest taka, że praktycznie każdą część można odczepić i zastąpić ją inną lub doczepić do podstawy, którą jest korpus, kompletnie inny element ułatwiający pracę. W starych aparatach można było wymieniać kominki i wizjery, dołączać gripy czy zmieniać tylne ładunki tudzież ścianki cyfrowe. Taki koncept wciąż utrzymany jest w firmie Phase One i ich serii IQ.
W koncepcji Fujifilm można wyróżnić trzon konstrukcji, którym jest zmniejszony korpus z matrycą, bagnetem obiektywu, spustem migawki z włącznikiem, gniazdem synchronizacyjnym, pokrętłami kompensacji ekspozycji oraz ISO. Z tyłu znajduje się ekran LCD, a na górze gorąca stopka - natomiast nie widać tu pokrętła czasu. Konstrukcja jest dziwna i na wstępie trzeba zauważyć brak możliwości zmiany ”pleców”, więc matryca zostaje na stałe.
Prowadzący prezentację wspomina o możliwości doczepienia modułu z uchwytem, który jest wyposażony w przyciski funkcyjne, spust migawki oraz pokrętło. Wciąż nie widać dedykowanego pokrętła do zmiany czasu, jakie występuje praktycznie we wszystkich wyższych modelach serii X oraz GFX.
Drugim zaprezentowanym modułem jest wizjer elektroniczny, doczepiany do gorącej stopki. Jest to rozwiązanie podobne do tego, które występuje w modelu GFX 50S, co za tym idzie – pewnie dostępne będą wizjery kątowe lub inne zaawansowane akcesoria.
Przyszłość koncepcji
Szczerze mówiąc nie widzę sensu tworzenia systemu modułowego bez możliwości zmiany tyłu z matrycą. Phase One oparło swój system na produktach legendarnej firmy Mamiya i modelach 645, RB67 oraz RZ67, w których odłączane kasety pozwalały na fotografowanie na różnych filmach jednym korpusem z obiektywem. I to ma sens.
W przypadku zaprezentowanego prze Fujifilm konceptu – jeśli byśmy chcieli ulepszyć nasz zestaw, musielibyśmy kupować całą nową podstawę, a jak wiadomo – to kosztuje. Bez dodatkowych akcesoriów jak uchwyt boczny, czy wizjer – da się fotografować. Trochę nie rozumiem kierunku, w którym miałby pójść rozwój tego systemu, chociaż jeden z obecnych prelegentów zauważa, że tak mały korpus można by bez problemu podłączyć do drona.
Gdyby jednak pojawiła się opcja, gdzie dostępne by były odczepiane tyły z matrycą światłoczuła, która (mam nadzieję) z czasem dorówna tradycyjnemu średniemu formatowi – mógłbym zacząć myśleć o zmianie systemu i zainwestowaniu w taki modułowy system Fujifilm. Póki co – posiedzę i popatrzę.
Zobacz też: Wzdłuż Ściany Wschodniej - wyprawa z północy na południe Polski na pokładzie Škody Kodiaq 4x4
WIDEO
Marcin Watemborski
Marcin Watemborski – rocznik 1990. Wszystko, co go interesuje ma zaplecze technologiczne. Jeśli fotografia – to najnowszymi aparatami. Kawa? Koniecznie ze smart-wagą. Rower? Bez komputera z GPS-em i milionem czujników ani rusz. Muzyka? Tylko elektroniczna. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby zainteresował się dziennikarstwem. A nie, chwila…Absolwent Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, biegły w mediach cyfrowych, komunikacji elektronicznej oraz fotografii. Zapalony miłośnik tradycyjnych technik fotograficznych oraz nowinek technologicznych. W branży od 2006 roku.