Czy w fotografii analogowej drzemie jeszcze życie i powody dla których odpowiedź może brzmieć: „tak”?
Czasem jedna rzecz nieuchronnie prowadzi do następnej mimo że tego nie planowaliśmy. Półtora roku temu uznałem, że naturalnym krokiem na mojej drodze poprzez fotografię cyfrową będzie zakup pierwszego pełnoklatkowego bezlusterkowca – Sony A7. Dobierając optykę do Sony A7, między innymi zgromadziłem arsenał optyki systemu Canon FD. Pewnego dnia odkryłem w zamrażarce dwie kostki slajdów Fujifilm Velvia i doszedłem do wniosku, że szkoda byłoby je wyrzucić. Skoro miałem paletę obiektywów Canon FD, logiczne wydało mi się dokupienie do nich korpusu. Wtedy wszystkie elementy układanki nagle trafiły na swoje miejsce. Po kilkunastu latach fotografowania wyłącznie aparatami cyfrowymi, równolegle zacząłem naświetlać także filmy.