Na widok zdjęcia roku World Press Photo nie poczułem dreszczy
Gdy po dłuższej chwili zmagań z mocno przeciążoną stroną WPP, na ekranie monitora pojawiło się w końcu wyczekiwane zdjęcie roku, nie poczułem dreszczy. Ze wstydem przyznaję, że przez chwilę stałem nawet po tej stronie podzielonego środowiska, które rok w rok kontestuje konkurs, i jak mantrę powtarza, że znów wygrały ból i cierpienie, a przegrała dobra fotografia.