Wszyscy czekają na premiery DJI, a Sony po cichu pracuje nad swoim dronem

Wszyscy czekają na premiery DJI, a Sony po cichu pracuje nad swoim dronem
Marcin Watemborski

04.02.2020 08:09, aktual.: 26.07.2022 15:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Podobno już niedługo możemy spodziewać się premier nowych dronów DJI. Prawie pewne jest to, że zobaczymy modele DJI Mavic Air Pro oraz DJI Mavic 3 oraz 1 drona do zadań specjalnych. Tymczasem nikt nie wspomina o tym, że Sony opracowuje swoje rozwiązanie.

Luty 2020 roku może być interesującym miesiącem ze względu na domniemane premiery sprzętowe kilku producentów. Spodziewamy się zobaczyć nowe bezlusterkowce Fujifilm, być może nowego Canona oraz drony DJI. Czy któraś z plotek się potwierdzi przekonamy się już niedługo. Przyjrzyjmy się jednak działaniom Sony, o których jest aż zbyt cicho.

Wielu fotografów oczekuje z niecierpliwością Sony A7S III, ale póki co w tym temacie niczego nie wiadomo. Wracając do dronów – Sony od 2018 roku jest w posiadaniu patentu na drona. W październiku 2019 roku (opublikowany w styczniu 2020 roku) pojawił się kolejny, pokazujący wstępne wzornictwo i zastosowania.

Obraz

Gdy dron jest złożony, przypomina kanciasty aparat kompaktowy – widoczne są śruby mocujące oraz schowane śmigła. Oprócz tego jest ściągany element będący prawdopodobnie osłoną urządzenia, jak również pilotem z ekranem. Jak widzicie – są tu 4 osłonięte śmigła na każdym z rogów.

Patrząc na rysunki patentowe związane ze sterowaniem, urządzenie będzie kontrolowane za pomocą gestów na ekranie dotykowym. W momencie, gdy przesuniemy palcami od wewnątrz na zewnątrz, by powiększyć obraz, dron podleci bliżej wybranego wcześniej punktu. Gdy zaznaczymy obiekt na ekranie dotykowym i przesuniemy palcem w bok, dron wykona zwrot, by ukazać przedmiot z innej strony.

Obraz

Bardzo ciekawe jest rozwiązanie dotyczące zdjęć grupowych. Według rysunku patentowego, drona będzie można wypuścić z dłoni (zapewne ustawiając go w odpowiedni tryb) by odleciał na odległość odpowiednią do ujęcia w kadrze wszystkich osób, zrobi zdjęcie i wróci do ręki operatora.

Wychodzi na to, że dron Sony może być zabawką pokroju modelu DJI Spark, niźli profesjonalnym urządzeniem do filmowania i fotografowania. Zapowiada się jednak, że nie będzie gorszy w kwestii śledzenia obiektów od propozycji DJI, o ile w ogóle powstanie. Szczerze chciałbym zobaczyć takie niewielkie urządzenie, tym bardziej patrząc na zaawansowane algorytmy śledzenia, które Sony implementuje w swoich bezlusterkowcach. Zapowiada się naprawdę nieźle!

Obraz
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)