Canon EOS 80D - niewielkie zmiany, które zmieniły naprawdę wiele [test]

Ten artykuł ma 6 stron:

Fotografowanie w praktyce

Muszę przyznać, że dawno nie fotografowałem tak dużo lustrzanką, jak podczas testu EOS’a 80D, do którego dopiąłem obiektyw Canon 24–70 mm f/2.8L II. Takim zestawem naprawdę dobrze się pracuje. Aparat dobrze leży w dłoni, wszystkie elementy sterujące są tam, gdzie być powinny (pomijając zbyt płaskie przyciski przy górnym ekranie) i większość potrzebnych na co dzień funkcji możemy zmienić nie odrywając oka od wizjera, który jest duży i jasny. Dodatkowo możemy wyświetlić w nim szereg informacji, w tym poziomicę (choć niezbyt dokładną), siatkę i detektor migotania oświetlenia. Wszystkie funkcje uruchamiamy z poziomu menu.

Wizjer w Canonie 80D oparty jest o pryzmat pentagonalny, jest duży i ma ok. 100% pokrycia, a dodatkowo możemy w nim wyświetlić poziomicę, siatkę i detektor migotania.

Aparat włącza się w okamgnieniu, reakcja na wciśnięcie spustu migawki jest natychmiastowa, a dotykowy ekran pozwala wygodnie obsługiwać większość funkcji w aparacie. Podczas codziennego fotografowania ciężko znaleźć poważniejsze mankamenty konstrukcji. Na uwagę zasługuje również odchylany ekran, który jest niesamowicie dokładny i bardzo dobrze oddaje barwy, nie wprowadzając żadnych zafarbów. Konkurenci oferujący podobną rozdzielczość wyświetlacza często borykają się z kolorystyką. Według mnie, Canon wypada tu najlepiej.

Szybkość i wydajność

Sercem aparatu jest procesor Digic 6, który jest naprawdę szybki. Pierwsze zdjęcie od włączenia wykonamy po niespełna sekundzie. Shutter lag też właściwie nie występuje, przez co praca z aparatem jest efektywna i skuteczna. Zmiana parametrów również odbywa się bardzo szybko. Nieważne czy korzystamy z jej zmiany korzystając z głównego ekranu, czy wykorzystując ten, umieszczony w górnej części korpusu. Nie ma tu żadnych animacji, a wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym. Z tym problemem często spotykamy się w bezlusterkowcach (np. Sony), natomiast w 80D działa to tak, jak powinno. Jedyne, na co musimy chwilę poczekać, to wyświetlenie zdjęcia po zrobieniu go w trybie Live-View. Tak czy inaczej działa to znacznie szybciej, niż w przypadku starszych modeli.

Szybkość wykonywania zdjęć seryjnych to 7 kl./s. Maksymalna prędkość utrzymywana jest przez 2,6 sekundy przy zapisie RAW (18 zdjęć). Dla JPG’ów najwyższej jakości maksymalna prędkość utrzymywana jest przez 4,4 sekundy (31 zdjęć). To dobre wyniki, szczególnie że aparat szybko opróżnia bufor i można kontynuować serię. Dodatkowo, zmiana parametrów nie jest zamrożona.

Autofokus

W 80D zastosowano nowy układ AF bazujący na 45 punktach krzyżowych. Jeśli korzystamy z obiektywów o przysłonie f/5.6, 27 czujników działa krzyżowo, natomiast przy f/8 — 9 punktów. Centralny punkt jest podwójnie krzyżowy (do f/5.6). Co ważne, układ pracuje od -3 do +18 EV. Fotografując z szybkim 24–70 mm f/2.8LII nie miałem żadnych problemów ze skutecznością i szybkością układu. Przeostrzanie między planami jest błyskawiczne. Ciągły autofokus jednak nie działa już z taką sprawnością jak np. w 7D Mark II. Podczas testu biegu w stronę aparatu, aparatowi zdarzało się gubić ostrość, przez co udało się uzyskać 50–60% ostrych zdjęć, przy czym zdarzało się, że 4 kolejne klatki były nieostre.

Zobacz również: Wideotest Nikona D600

Canon EOS 80D został wyposażony w system Dual Pixel CMOS AF do ustawiania ostrości w trybie Live-View i podczas filmowania. W lustrzankach ustawianie ostrości w trybie Live-View działa bardzo topornie, na szczęście nie w testowanym modelu. Układ pracuje w oparciu o czujniki detekcji fazy na matrycy. Część pikseli składa się z dwóch fotodiod, realizując w ten sposób detekcję fazy. Rzeczywiście ostrzenie w trybie Live-View w 80D działa szybko, sprawnie i celnie. Porównując szybkość z Olympusem OM-D E-M1 byłem naprawdę pod dużym wrażeniem pracy AF w Canonie — jego prędkość była porównywalna, a jak wiadomo, układy AF w aparatach Mikro Cztery Trzecie należą do najszybszych na rynku.

Dodatkowo, AF działa podczas nagrywania filmów i tu również sprawdza się bardzo dobrze. Przeostrzanie jest płynne, nie ma szarpnięć, a rozostrzanie należy do rzadkości. W codziennym filmowaniu śmiało możemy polegać na autofokusie. Czułość układu możemy zmieniać w 10 stopniowej skali (od -7 do 2), co również bardzo dobrze działa. Przy najszybszym ustawieniu ostrość ustawiana jest niemal natychmiastowo podczas zmiany planu, ale bez widocznej nerwowości układu. Przy najwolniejszym trybie AF spokojnie i rzeczywiście dość powoli zmienia ostrość.

Cały autofokus w aparacie działa naprawdę sprawnie, szybko i celnie. Jedyne zastrzeżenie mam do jego pracy w trybie ciągłym, gdzie zdarzało mu się gubić ostrość, a jej znalezienie trwało dłuższą chwilę, robiąc w tym czasie kilka nieostrych klatek. Tu 7D Mark II jest zdecydowanie lepszy.

Funkcje dodatkowe

Canona EOS 80D wyposażono w Wi-Fi i NFC do komunikacji bezprzewodowej. Wi-Fi może działać w kilku trybach:

  • wysyłania zdjęć między aparatami
  • obsługi ze smartfona
  • obsługi z komputera
  • drukowania
  • wyświetlania przez DLNA
  • zamieszczania zdjęć bezpośrednio z aparatu

Obsługa aparatu z poziomu smartfona jest wygodna, obraz przesyłany jest bez żadnych opóźnień, a dodatkowo możemy sterować większością parametrów z poziomu telefonu. Dodatkowo, wykorzystując program EOS Utility, na komputerze możemy pracować z tetheringiem z taką samą sprawnością, jakbyśmy wykorzystywali kabel USB. Za to duży plus, bo aplikacja działa stabilnie, obraz jest przekazywany na żywo, a gotowe zdjęcia lądują na komputerze naprawdę szybko. Duży plus!

Eos Utility 3 umożliwia tethering przez Wi-Fi. Sprawdza się to naprawdę świetnie.

Z ciekawszych funkcji w 80D znajdziemy funkcję timera Bulb. Dzięki niej możemy wprowadzić zadany czas naświetlania dla trybu Bulb, do 99 godzin włącznie - to gratka dla astrofotografów. 80D wyposażony jest również w interwałometr, jak również funkcję znaną z 7D Mark II, czyli wykrywanie migotania. Jak wiadomo, niektóre źródła światła mają tendencje do mocnego migotania. Dotyczy to głównie fotografowania sportu w halach. Nie korzystając z tego trybu, niektóre klatki mogą być ciemniejsze, bo aparat może trafiać w ciemniejsze momenty. Wspomniana funkcja wykrywa częstotliwość i powoduje, że zdjęcia są robione w momencie „peaków”, przez co wszystkie są odpowiednio jasne. W niektórych przypadkach może to jednak powodować spadek prędkości zdjęć seryjnych.

Prócz tego mamy do dyspozycji wiele różnych scen czy filtrów artystycznych, ale zakładam, że zaawansowani amatorzy raczej nie będą ich zwolennikami.

Filmy

Wiele osób oczekiwało, że 80D będzie nagrywał w rozdzielczości 4K. Tak się jednak nie stało i zostaliśmy przy Full HD. Filmy zapisywane są w dwóch formatach - MP4 i MOV i dwóch typach kompresji — IPB i ALL-I, przy czym mniej stratna kompresja dostępna jest jedynie dla zapisu MOV z maksymalną prędkością 29,97 kl./s. Decydując się na zapis MP4 IPB możemy zapisywać filmy z prędkością do 59,94 kl./s.

Nagrywanie filmów możemy realizować z ręcznymi parametrami ekspozycji lub w całkowitej automatyce z kompensacją ekspozycji. Canon wyciął opcję korzystania z preselekcji przysłony i czasu naświetlania. Nie znajdziemy w nim również trybów płaskiego zapisu kolorów (C-Log) do późniejszej gradacji kolorystycznej. Krokiem w przód jest jednak złącze słuchawkowe (którego nie było w 70D).

Co ważne, autofokus podczas filmowania działa bardzo sprawnie, co opisałem wcześniej. Obraz jest wysokiej jakości, nie ma tendencji do migotania, nie występuje również efekt mory. Jakość obrazu przy wysokich ISO jest również wysoka, a szum jest monochromatyczny, więc znacznie mniej drażni od kolorowych placków, które zobaczymy w wielu aparatach. Najlepszą jakość osiągniemy do ISO 800, ale ISO 3200 jest nadal używalne.

Tu mam nieco mieszane uczucia, bo z jednej strony 80D filmuje naprawdę nieźle, ale z drugiej strony, konkurenci z Sony i Panasonica oferują więcej, w podobnej cenie.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Testy lustrzanek

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Czy można jaśniej? Sprawdzam obiektyw Voigtlander Nokton 35 mm f/1.2 Aspherical II Sony A9 II to definicja dwóch słów: jakość i ergonomia Profoto A1 - zabierz błysk ze sobą [wideotest] Superzoom wagi ciężkiej, czyli Sony FE 24-240 mm f/3,5-6,3 [test] Lowepro Streetline BP 250 - stylowy plecak przeznaczony do miejskiej dżungli [recenzja] Kompaktowy superzoom Panasonic Lumix DMC-FZ100 ? test [część 2] Canon EOS M5 - test bezlusterkowca, na którego długo czekaliśmy Sony Action Cam HDR-AS50 - pierwsze wrażenia o nowej kamerze sportowej Olympus 8 mm f/1.8 Pro Fisheye - nasze pierwsze wrażenia i zdjęcia Zalamo.com - internetowe narzędzie dla fotografów do pracy z klientami [recenzja] Nikon D5 - pierwsze wrażenia z premiery Sigma 20 mm F1.4 DG HSM - zdjęcia przykładowe