Artur Rogalski – fotograf, którego nie zatrzyma nic w podróży do świata kreatywności
Dawno temu, w małym pokoiku... człowiek, który mając świadomość, że sam nigdy nie będzie w stanie podnieść aparatu, a w przyszłości nawet własnej ręki, zapragnął tworzyć zdjęcia. Jego statywem było krzesełko, grube książki i plastelina. Sprzętem oświetleniowym – lampa pokojowa, kartki papieru i taśma klejąca, a rękami... jego bliscy i przyjaciele.