Zamówił aparat za 7,5 tys. złotych, a dostał… karmę dla kota
Wyobraźcie sobie sytuację – odkładacie pieniądze kilka miesięcy po to, by zrealizować jedno ze swoich marzeń. W końcu udaje wam się zgromadzić sporą kwotę, po czym zamawiacie upragniony sprzęt. Czekacie na paczkę. W końcu się pojawia, ale w środku nie ma oczekiwanego zamówienia, a worek karmy dla kota. Taka historia zdarzyła się jednemu z kupujących na Amazonie, a jego przypadek nie jest odosobniony.
Marcin Watemborski